Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jeśli USA ma katar, to cały świat kicha". Rynek główny GPW wygląda jak czerwone morze

6 lutego 2018, 12:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nowojorska giełda
Nowojorska giełda/Shutterstock
Seria spadków indeksów na Wall Street przełożyła się na wyprzedaż na warszawskiej giełdzie. Do tego stopnia, że notowania indeksów rynku głównego GPW zaczęły się na minusie.

Indeks WIG spadł na otwarciu o 2,3 proc., WIG20 stracił 2,41 proc., a mWIG40 jeszcze więcej, bo 3,81 proc. Z kolei WIG30 zanurkował aż o 4 proc.

- mówi w rozmowie z Dziennik.pl Łukasz Bugaj, analityk giełdowy DM BOŚ SA. -

Przyczyną zmian, jak przekonuje, jest seria publikacji makroekonomicznych, które z jeden strony pokazują, że kondycja gospodarcza jest bardzo dobra, ale z drugiej – wskazują na rosnącą presję inflacyjną.

– dodaje.

Dotychczasowa sielanka na giełdach wynikała z tego, że wzrostowi gospodarczemu towarzyszyła niższa inflacja. Teraz pojawiły się obawy, czy inflacja nie będzie już tak niska. Dwa – nie wiadomo, jak zareagują banki centralne.

Po dłuższej sielance nastąpiła więc większa nerwowość i rozpoczął się proces, który analityk DM BOŚ SA przyrównuje do napinania gumy. Czytaj: wzrost był jednostajny, zmienność niska, a korekty niewielkie. - – tłumaczy.

Także giełdy w Azji wyglądają jak czerwone morze. Japoński indeks Nikkei 225 spadł w pierwszych godzinach po rozpoczęciu sesji o 5,6 proc. by później tracić 5,3 proc. i obniżyć się do poziomu 21.487,87 pkt. W Hongkongu indeks Hang Seng stracił 4,4 proc. do 30.819,25 pkt. a australijski S&P ASX 200 obniżył się 2,9 proc.; do poziomu 5.852,20 pkt.

Reuters podliczył, że łącznie ze światowych giełd wyparowały 4 biliony dolarów.

Nic więc dziwnego, że na rynkach ponownie słychać stare powiedzenie: "Jeśli USA ma katar, to cały świat kicha", choć co do zasady odnosi się ono do dłuższego okresu, po drugie – do kondycji gospodarki. Zasada działania jest jednak ta sama - jeśli w USA zaczyna się kryzys, to znajduje to swoje przełożenia i na innych rynkach. Wszystko dlatego, że USA to jeden z największych globalnych rynków.

Serię spadków zapoczątkowała piątkowa sesja na Wall Street, po której przyszły kolejne. Indeks Dow Jones stracił w tym czasie blisko 1200 punktów i spadł poniżej bariery 25.000 pkt.
Indeks S&P 500 znalazł się już na minusie, licząc od początku 2018 roku. Z kolei DJIA na zamknięciu spadł o 4,60 proc., do 24.345,75 pkt. To największy punktowy spadek tego indeksu w historii!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj