Będzie dużo mniej i dużo drożej – uważa większość producentów i rynkowych ekspertów. O ile? Na ceny jakich owoców i owoców przełoży się kapryśna pogoda w kwietniu i maju? Padnie niechlubny rekord?
Owoce
Ujemne temperatury w kwietniu, a także majowe przymrozki spowodowały już znaczne uszkodzenia w przypadku niektórych drzew i krzewów owocowych. Najbardziej dotkliwe okazały się one dla wiśni, czereśni, a także niektórych odmian śliw i jabłoni, głównie na Mazowszu i Lubelszczyźnie. Na rynku nieoficjalnie mówi się, że np. kilogram czereśni na początku sezonu może kosztować nawet około 20 zł, czyli rekordowo dużo. A co z jabłkami, głównym towarem ekspertowym?
Tu trudno o szacunki, bo - jak zastrzega Magdalena Kowalewska, analityk rynków rolnych banku BGŻ BNP Paribas - wiele będzie zależało nie tylko od wolumenu produkcji w kraju. - - wylicza.
Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, uspokaja jednak, że choć druga fala przymrozków poważnie zaszkodziła jabłoniom, to jednak rozwinąć się mogą późniejsze kwiaty. - zastrzega przy tym.
Ale owocom, jak podkreślają eksperci, nie sprzyjała także niższa niż w zeszłych latach przeciętna temperatura powietrza w dzień, co z kolei opóźniło okres wegetacji np. truskawek. Te już co prawda pojawiły się na giełdzie w Broniszach, ale jest ich mało, a cena przyprawia o zawrót głowy - truskawki z tuneli kosztują w hurcie 21-26 zł za kilogram. To o połowę więcej niż rok temu! W praktyce oznacza to, że truskawki sprzedawane już teraz na straganach, a przywożone z zagranicy, są tańsze niż te krajowe.
- mówi Witold Boguta.
Warzywa
Już teraz wiadomo, że droższe niż rok wcześniej są szparagi (14-20 zł za kilogram, czyli o 20 proc. więcej niż w 2016 r.), rabarbar (4-5 zł za kilogram, też 20 proc. więcej), a także pomidory. - podaje w komunikacie prasowym Małgorzata Skoczewska, rzecznik rynku w Broniszach. Witold Boguta tłumaczy: -
O ile podskoczą ceny pozostałych warzyw, tego dokładnie nie wiadomo - większość z nich znajduje się we wczesnej fazie wzrostu. Pewne jest jednak, że będzie drożej, bo - jak mówi Magdalena Kowalewska - ich zbiory w zeszłym roku były rekordowe, a co za tym idzie poziom cen bardzo niski. - mówi i od razu zastrzega: -