Dziennik Gazeta Prawana logo

Masz kredyt we frankach? Zamiast liczyć na polityków, idź do sądu

16 października 2016, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Franki szwajcarskie
Franki szwajcarskie/Shutterstock
Masz kredyt we frankach, który zrujnował życie twojej rodziny? Zamiast liczyć na polityków, idź do sądu. Kształtująca się linia orzecznicza daje nadzieję setkom tysięcy nabitych w kredyty walutowe

Wrześniowy wyrok Sądu Najwyższego, który potwierdził, że przeliczanie na franki umów kredytowych jest niedozwolone, pozwala mieć nadzieję, że nie wszystko stracone. Że klienci banków nie będą musieli płacić lichwiarskiej ceny za te niby „produkty bankowe”, które im wciśnięto, często w podstępny, oszukańczy sposób. Że reszta podatników, czyli społeczeństwo, nie będzie musiała się składać na to, aby uratować ich budżety. I jeszcze, co ważne, że państwo polskie nie będzie stawiane w roli zakładnika dwóch stron. Pokrzywdzonych obywateli z jednej, a międzynarodowych korporacji finansowych z drugiej. Wystarczy stosować prawo. Które istnieje. I które już w tej kwestii zaczyna działać.

Ale żeby tak się stało, potrzeba zaufania do polskiej Temidy. I tego, żeby owi Frankowie zamiast na demonstracje, pobiegli do okienka podawczego w sądzie – złożyć pozew. Jeśli tak się stanie, instytucje finansowe same będą prosiły polityków, żeby wprowadzili odgórne regulacje. Bo w przeciwnym razie padną na kolana. Może nie dziś, nie jutro, ale za trzy czy cztery lata.

Trochę prawniczego slangu

Orzeczenie Sądu Najwyższego z 8 września 2016 r., z którym wielkie nadzieje wiążą i prawnicy, i klienci banków, nosi sygnaturę II CSK 750/15 i dotyczy sprawy, która na pierwszy rzut oka mogłaby się wydawać przegrana. Ot, człowiek miał kredyt indeksowany we frankach szwajcarskich, wzięty, kiedy złoty był na historycznych wyżynach. Kiedy kurs złotego spadł, wzrosła rata kredytu – do poziomu, że klient nie był w stanie jej płacić. Wydawałoby się, że jest pozamiatane: kredytodawca wystawił bankowy tytuł egzekucyjny (kredyt pochodzi z czasów, kiedy BTE jeszcze działał), zobowiązanie zostało postawione w stan wymagalności. Jednak przedsiębiorca zdecydował się na drogę sądową. Odwoływał się. Kwestią sporną było nie to, czy ma spłacać kredyt, ale w jakiej wysokości. Oraz to czy wyliczenia banku są prawidłowo.

Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj