Jeśli ktoś zarejestruje firmę i nie będzie odprowadzał należności - któregoś dnia ZUS się o nie upomni. Ale w tej zasadzie jest dziura. Wystarczy brak wpisania biznesu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). W razie wykrycia oszustwa ZUS i tak nic nie robi. To efekt interpretacji przepisów autorstwa Ministerstwa Polityki Społecznej. Pismo pochodzi z... 2004 r. I mimo stałego uszczelniania systemu ubezpieczeniowego obowiązuje do dziś.
- mówi nam jeden z urzędników zajmujących się sprawami zaległości składkowych. Rzecznik ZUS potwierdza, że interpretacja z 2004 r. nadal obowiązuje.- potwierdza rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz.
Zdaniem ekspertów takie podejście jest kuriozalne. A przy tym niezgodne z orzecznictwem Sądu Najwyższego. - wyjaśnia radca prawny Katarzyna Ostrowska, partner w kancelarii Ostrowska Legal. W efekcie dla ZUS - zdaniem ekspertki - bez znaczenia powinno być to, czy ktoś widnieje w CEIDG, czy nie. Tak zresztą do sprawy podchodzi fiskus. Gdy ustali, że usługi są świadczone na czarno, oblicza należny za czas wykonywania działalności podatek.
Niedorzeczność całej sytuacji dostrzega też radca prawny Łukasz Chruściel, partner w kancelarii Raczkowski Paruch. Mówi wprost: postępowanie ZUS narusza ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych. Dodatkowo prowadzi do absurdu, gdy wszystkim, którzy nie chcą płacić na ubezpieczenia, opłaca się działać w szarej strefie. Tym samym chętnych do przejścia do niej może być jeszcze więcej.
Za prowadzenie działalności bez wymaganego wpisu grozi bowiem tylko grzywna do 5 tys. zł. Nawet gdyby przyjąć, że byłaby nakładana na przedsiębiorcę co pół roku (co jest mało prawdopodobne), i tak finansowo się to bardziej opłaci niż płacenie składek. ⒸⓅ
psav linki wyróżnione