Dziennik Gazeta Prawana logo

Zadanie dla Wyszehradu: zablokować gazociąg Nord Stream 2

23 listopada 2015, 10:39
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
gaz gazociąg rura zawór
gaz gazociąg rura zawór/Shutterstock
Słowacja oraz Węgry planują zaskarżenie projektu budowy drugiej nitki gazociągu północnego. Najprawdopodobniej także Polska będzie walczyć o jego udaremnienie.

Porozumienie o budowie na dnie Bałtyku drugiej nitki gazociągu Nord Stream przypomniało obawy państw Europy Środkowej o wzmocnienie politycznej i energetycznej pozycji Rosji w regionie. Argumenty przeciwko omijającej Polskę i Ukrainę rurze są podobne jak 10 lat wcześniej, gdy podpisywano umowę w sprawie budowy pierwszej nitki. Czy okażą się bardziej skuteczne niż przed dekadą? Są na to poważne szanse, ponieważ Polska nie będzie w tym sporze osamotniona. Skargi do KE zapowiadają Słowacy i Węgrzy.

– zapowiedział minister gospodarki Słowacji Vazil Hudák. Przeciwko gazociągowi, choć z innych powodów, protestują też Węgrzy, rozgoryczeni fiaskiem projektu South Stream. Zdaniem szefa węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó nie ma żadnej różnicy pomiędzy obydwoma projektami gazociągów. – – ocenił szef węgierskiego MSZ.

Zdaniem naszych ekspertów, jeśli taki wniosek faktycznie trafi do Komisji, należy się do niego przyłączyć. – – twierdzi były minister gospodarki Piotr Woźniak. Jego zdaniem sami mamy trzy możliwości działań, które mogą storpedować projekt Nord Stream 2. Pierwszym argumentem może być rozbudowa portu w Świnoujściu. – – dodaje Woźniak. Druga możliwość to reaktywacja pomysłu gazociągu do Skandynawii, łączącego Polskę z Morzem Północnym.

Wreszcie Polska powinna wystąpić do Komisji o ocenę, czy Nord Stream jest zgodny z trzecim pakietem energetycznym. –– mówi ekspert od spraw energetycznych Tomasz Chmal. A powołanie się na trzeci pakiet daje spore szanse powodzenia, co udowodnił już przykład South Streamu. W grudniu 2013 r. Komisja Europejska zaleciła renegocjacje porozumień w tej sprawie, uznając za niezgodne z unijnym prawem umowy zawarte przez Rosję z państwami, przez które miał przechodzić gazociąg. Firmy handlujące gazem nie mogą bowiem jednocześnie zarządzać gazociągami; innymi słowy South Stream musiałby być otwarty nie tylko na rosyjski gaz.

Zastrzeżenia Brukseli wzbudził również sposób nakładania opłat za przesył gazu – w myśl trzeciego pakietu mają one być ustalane w sposób jednakowy dla wszystkich użytkowników. Gazprom nie chciał się zgodzić na te warunki. Pod naciskiem KE w czerwcu ubiegłego roku Bułgaria zawiesiła prace nad swoją częścią projektu South Stream. Ostatecznie rok temu prezydent Rosji Władimir Putin obwieścił, że rezygnuje z południowego potoku. Te same zarzuty, co w przypadku South Stream, można podnieść również w stosunku do bałtyckiego gazociągu.

mówił portalowi wPolityce.pl nowy minister ds. europejskich Konrad Szymański. Dodatkowo, gdy trzeci pakiet energetyczny wchodził w życie, budowa pierwszej nitki gazociągu bałtyckiego była już na ukończeniu.

Strona rosyjska tłumaczy, że jej plany niewiele zmienią, chodzi bowiem o rozbudowę, a nie o nowy projekt. – – mówił niedawno rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak. W przypadku Nord Stream sprawa jest jednak skomplikowana – większość gazociągu biegnie pod morzem – są zatem wątpliwości prawne, na ile prawo europejskie może dotyczyć tego odcinka. Szansą jest jednak krótki odcinek gazociągu biegnący na terenie Niemiec.

W grze o Nord Stream 2 pojawia się jeszcze jeden element – gazociąg Opal, biegnący wzdłuż polskiej granicy (po niemieckiej stronie) do Czech. Rosja zabiegała o wyjęcie należącej do Gazpromu rury z trzeciego pakietu energetycznego. Udało się to tylko częściowo; Gazprom może wykorzystywać 50 proc. przepustowości, a pozostałą połowę musi udostępnić innym graczom na rynku gazu. Połowiczne zwycięstwo Rosji w tej batalii będzie dla niej argumentem w staraniach o NS2.

Rozgrywka już się rozpoczęła. Dzięki presji Parlamentu Europejskiego (nie bez udziału polskich parlamentarzystów) udało się nieco zaostrzyć stanowisko KE w sprawie gazociągu, a Maroš Šefčovič, wiceprzewodniczący KE ds. unii energetycznej, zapowiedział, że gazociąg północny będzie traktowany równie surowo jak South Stream.

Warto pomyśleć o reaktywacji planu budowy gazociągu do Skandynawii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj