Dziennik Gazeta Prawana logo

Grecja i Portugalia odżyły po kryzysie. Inwestorzy wracają na rynki

26 marca 2014, 06:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Euro
Euro/Shutterstock
Grecja i Portugalia powoli wychodzą na prostą. Giełdy odrabiają straty, a inwestorzy znów kupują obligacje. Do tego Ateny, pierwszy raz po latach recesji, odnotują wzrost gospodarczy.

ATG, indeks giełdy w Atenach, urósł od początku roku o 14,3 proc., lizboński PSI20 zaś o 13,3 proc. Dla porównania w Hiszpanii, która też wychodzi z kryzysu, jest to 1,6 proc., a w Warszawie WIG20 zyskał zaledwie 0,11 proc. Oczywiście trzeba pamiętać, że i giełda grecka, i portugalska są wciąż poniżej poziomu sprzed początku kryzysu zadłużeniowego, więc łatwiej tam o znalezienie okazji do zarobku, ale nie byłyby one możliwe, gdyby koniunktura w obu krajach się nie poprawiała. Grecja po sześciu latach recesji w tym roku powinna wreszcie zanotować wzrost gospodarczy, a Portugalia za niecałe trzy miesiące wyjdzie z programu pomocowego i zamierza to zrobić - podobnie jak wcześniej Irlandia - bez awaryjnej linii kredytowej.

- mówi Barry Norris, menedżer funduszu Agronaut European Alpha, który właśnie inwestuje w greckie akcje. W przypadku greckiej giełdy, jeśli obecny trend się utrzyma, to byłby to już drugi kolejny bardzo dobry rok. Ubiegły zakończyła wzrostem 35-proc., co oprócz irlandzkiej było najlepszym wynikiem w Europie.

Odzyskiwanie zaufania inwestorów widać też po rosnącym popycie na obligacje. Rentowność 10-letnich obligacji greckich wynosi obecnie ok. 6,7 proc., czyli jest już sporo poniżej uznawanego za krytyczny poziomu 7 proc. Z kolei portugalskich wynosiła wczoraj 4,22 proc., co oznacza, że była nawet minimalnie niższa niż polskich. Rok temu rentowność greckich obligacji przekraczała 11 proc., a portugalskich była nieco poniżej 7 proc.

Poprawiający się stan gospodarek nie jest jedynym powodem zainteresowania inwestorów Grecją i Portugalią. Wpływają na to także niewielka atrakcyjność alternatywnych inwestycji, zwłaszcza na rynkach wschodzących, na których coraz bardziej widać obawy o spowolnienie wzrostu, a na dodatek odbiły się na nich polityczna niestabilność w Turcji i konflikt rosyjsko-ukraiński. Na tym szczególnie korzysta Grecja, która w czasie kryzysu zadłużeniowego sama została zdegradowana do kategorii rynków wschodzących, ale teraz przyciąga inwestorów wycofujących się z Chin czy Ameryki Łacińskiej.

Wreszcie rynek kapitałowy obu państw jest stosunkowo nieduży, zatem niezbyt wielką inwestycją łatwiej wpłynąć na kształtowanie się kursu. Efekty można już zauważyć – fundusze inwestujące w Portugalii zarobiły w styczniu 30 mln euro, czyli niemal tyle, ile przez cały zeszły rok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj