Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna o tańszy prąd. Firmy się zgodzą na nowe taryfy?

20 maja 2013, 06:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Instalacja energetyczna
Prąd będzie tańszy? /Shutterstock
Regulator rynku energetycznego uznał, że skoro spada cena prądu na giełdach, to firmy powinny obniżyć rachunki. Tymczasem sprzedawcy wcale nie spiesżą się do wprowadzenia nowych, niższych taryf.

Dzisiaj upływa termin na składanie propozycji stawek energii na drugie półrocze 2013 r. Taryfy muszą przedstawić najwięksi sprzedawcy prądu dla odbiorców indywidualnych, czyli Tauron, PGE, Enea oraz Energa. W piątek jako pierwsza zrobiła to Energa.

– zdradził nam Mirosław Bieliński, prezes spółki. Koncern z Gdańska sprzedaje prąd do 2,5 mln mieszkań i domów głównie w północnej Polsce. Propozycja może jednak nie przypaść do gustu Urzędowi Regulacji Energetyki, który jak dotąd uwolnił ceny dla biznesu, ale nadal zatwierdza taryfy płacone przez Kowalskiego. – mówi DGP Marek Woszczyk, prezes URE.

Z analiz urzędu wynika, że na skutek m.in. spadków cen energii na giełdowym rynku, na którym zaopatrują się sprzedawcy, stawki powinny pójść w dół. O ile? Szef regulatora odmawia odpowiedzi na to pytanie i dodaje, że obawia się niedoszacowania. Gdy URE po raz ostatni zgodził się na podwyżki cen energii w 2012 r. do średniego poziomu 280,7 zł za 1 MWh, cena energii w hurcie oscylowała wokół 200 zł za 1 MWh. Dziś jest to przedział 150–160 zł.

– naciska Woszczyk. – mówi Grzegorz Lot, wiceprezes spółki Tauron Sprzedaż, która w południowej Polsce ma 5 mln klientów indywidualnych. Nie chce zdradzić, czy możliwa jest obniżka cen. Pół roku temu energetyka domagała się wzrostów, ale pod naciskiem URE zadowoliła się utrzymaniem cen z 2012 r.

Zdaniem analityka rynku Andrzeja Szczęśniaka dzisiejszy poziom konkurencji w tej branży nie daje żadnych gwarancji, że po liberalizacji energetyka nie podniosłaby cen. – zauważa Szczęśniak.

Dzisiaj przeciętna rodzina płaci za prąd ok. 150 zł miesięcznie, ale połowa faktury to opłaty za dostarczenie energii. Jeśli ceny spadną np. o 5 proc., przez pół roku w naszych kieszeniach zostanie 22,5 zł. Dwa razy wyższa obniżka pozwoliłaby zaoszczędzić 45 zł. Jak podaje Eurostat, Polacy w relacji do zarobków na energię, gaz i inne paliwa wydają aż 10 proc. domowego budżetu, dwa razy więcej od Niemców i aż trzy razy więcej od Greków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj