Dziennik Gazeta Prawana logo

Tanie dyskonty? Zapomnij. W hipermarketach jest taniej

20 lipca 2012, 06:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tanie dyskonty? Zapomnij. W hipermarketach jest taniej
Tanie dyskonty? Zapomnij. W hipermarketach jest taniej/Shutterstock
Robienie zakupów przypomina dziś grę w ruletkę. Albo się trafi na promocję, albo przepłaci.

Sprawdziliśmy to na podstawie koszyka złożonego z kilku podstawowych produktów. Jego ostateczny koszt został ustalony na podstawie najtańszych towarów na półce w sklepie danej sieci. To oznacza, że trafiły do niego zarówno towary pod znanym logo, jak i marki własne sklepów. Okazało się, że dyskonty wcale nie wypadają najkorzystniej. Tym bardziej sklepy internetowe. Podstawowe produkty są w nich najdroższe. Do tego większość z nich nadal pobiera opłatę za dostawę produktów za mniej niż 100 zł. Za to najtaniej zrobimy zakupy w normalnych hipermarketach.

Czy mit taniej Biedronki runął? I tak, i nie. To nadal najtańsza sieć, pod warunkiem, że nie kupujemy w niej sera czy wędliny. W większości dyskontów tego rodzaju produkty nie są oferowane na wagę, a sprzedawane w paczkach. A ze względu na ograniczone miejsce na półce sklepy te proponują jedynie wysokiej klasy wędliny i sery. Zupełnie inaczej niż w super- i hipermarketach, gdzie szynkę kupimy już za mniej niż 12 zł za kg.

– tłumaczy Błażej Patryn, wiceprezes zarządu Piotr i Paweł Media.

Jak zauważa Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, mamy do czynienia z coraz większym spłaszczaniem cen. To efekt rosnącej konkurencji między wszystkimi sieciami działającymi na rynku. Zostały one zmuszone do walki o klientów mających coraz mniej pieniędzy w portfelach, co jest konsekwencją tego, że wzrost płac nie nadąża za wzrostem cen.

Dlatego niemal wszystkie sieci wprowadziły i rozszerzają oferty towarów pod markami własnymi. Dzięki temu ceny w hipermarketach, supermarketach i sklepach osiedlowych spadły, zbliżając się do tych obowiązujących w dyskontach.

Rozpętała się też wojna na promocje cenowe. Dzięki nim każdego dnia wybrane produkty można kupić o kilkadziesiąt procent taniej. Tyle że promocje prowadzą wszystkie sklepy i jednego dnia określone produkty są tańsze w jednej sieci, a drugiego dnia w innej. Klient, by kupić taniej, musi się dobrze orientować i nieźle nabiegać.

Ciągle najdroższe są osiedlowe markety. Ale to też powoli zaczyna się zmieniać, bo coraz częściej przejmowane są przez znane sieci. Dzięki temu klienci mogą robić zakupy taniej. – podkreśla Andrzej Faliński.

Ceny w sklepach zbliżają się do siebie – to efekt walki o klienta

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj