Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec sieci delikatesów Bomi? "Sytuacja bardzo trudna"

10 lipca 2012, 09:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koniec sieci delikatesów Bomi? "Sytuacja bardzo trudna"
Sieć delikatesów Bomi ma kłopoty/Shutterstock
Czy to już koniec polskiej sieci delikatesów – zastanawiają się akcjonariusze i analitycy. Firmy zarządzające centrami handlowymi, w których są sklepy Bomi, przepraszają już nawet klientów za zaistniałą sytuację.

  – zapewnia pracownik biura administracyjnego w warszawskim Klifie. Mówi, że wczoraj w sklepach sieci zamykano kolejne stoiska, wstrzymano nawet płatności kartą. Podobnie jest w innych placówkach sieci. Przyjmowanie wyłącznie gotówki ma poprawić płynność sklepów, do których już od kilkunastu dni nie trafia nowy towar.

Cierpią też akcjonariusze. Wczoraj akcje spółki potaniały o 14 proc. – kosztowały zaledwie 43 groszy. W dziewięć sesji straciły prawie połowę wartości. – powiedziała DGP Katarzyna Stamatel, rzecznik Supernova IDM Fund, największego akcjonariusza spółki. Tyle że sama nie jest w stanie powiedzieć, jaki może być plan sanacji, w sytuacji gdy kolejka wierzycieli się wydłuża.

Już pod koniec czerwca firma Brand Distribution groziła nawet złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej Bomi. Rzutem na taśmę spółki doszły jednak do porozumienia. W tym przypadku chodziło o wierzytelność o wartości 100 tys. zł. A to kropla w morzu długów spółki, która od 2008 r. każdy rok kończyła stratą. W zeszłym roku strata netto wyniosła 85 mln zł, a rok wcześniej ponad 106 mln zł. Według analityków dla przyszłości Bomi kluczowa jest jednak postawa banków. A te – jak uważają analitycy – powoli tracą cierpliwość.

– mówi anonimowo analityk jednego z domów maklerskich. Ma na myśli 60 mln zł, jakie Bomi otrzymało od PKO BP w sierpniu 2009 r., a które – zgodnie z niedawnym aneksem – ma oddać do 18 listopada 2012 r. Tyle że w umowie pojawił się też zapis, iż bank może zażądać spłaty kredytu także w dniu, . Nieznane są wyniki negocjacji w sprawie prolongaty kredytu, jaki Bomi otrzymało od Banku Pekao. Chodzi o 35 mln zł bezpośrednio dla Bomi oraz o 33 mln zł, które zostały pożyczone spółce zależnej Rabat Service. Obie firmy miały spłacić zobowiązania do 6 lipca. Nie zrobiły tego, a wczoraj do późnych godzin wieczornych toczyły się negocjacje z bankiem.

– twierdzi analityk.

Jednym z pomysłów na przyspieszenie restrukturyzacji firmy miało być wprowadzenie do kierownictwa Witolda Jesionowskiego, który wcześniej naprawiał m.in. odzieżowe Gino Rossi. Pojawił się on w firmie w 2010 r., potem – w ramach restrukturyzacji – spółka wyemitowała nowe akcje, ale potem już niewiele więcej zrobiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj