Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszyła fala kontroli. Urzędnicy wchodzą na posesje. Kara do 5 tys. zł

dzisiaj, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wodociąg
Kontrolerzy pukają do drzwi. 5 tys. zł kary za jedno niedopatrzenie w papierach/Shutterstock
Ruszyła fala kontroli gminnych systemów wodno-kanalizacyjnych w całej Polsce. Samorządy intensywnie sprawdzają legalność przyłączy, sposób odprowadzania deszczówki oraz dokumentację wywozu nieczystości. Mieszkańcy, którzy nie zadbają o formalności, muszą liczyć się z karami finansowymi, choć w wielu miejscach wciąż mają szansę na uniknięcie konsekwencji. Oto szczegóły.

Kontrole sieci wodno-kanalizacyjnych w Polsce

Gminy w całym kraju, w tym m.in. Tereszpol, Zwoleń, Wągrowiec i Suwałki, prowadzą wzmożone kontrole przyłączy wodociągowych oraz gospodarki ściekowej. Działania te wynikają z ustawowego obowiązku samorządów do monitorowania sposobu, w jaki mieszkańcy odprowadzają nieczystości oraz wody opadowe.

Najważniejszymi założeniami kontroli są wykrycie nielegalnych przyłączy, weryfikacja poprawności odprowadzania wód opadowych do kanalizacji sanitarnej oraz sprawdzenie, czy mieszkańcy posiadają umowy na wywóz nieczystości. Nielegalne podłączenia przeciążają systemy kanalizacyjne, prowadzą do awarii i generują wyższe koszty utrzymania sieci.

Sama umowa z firmą asenizacyjną nie wystarczy. Właściciele nieruchomości muszą przedstawić faktury lub rachunki potwierdzające regularne opróżnianie szamb lub osadników w przydomowych oczyszczalniach z ostatnich 12 miesięcy.

Możliwość uniknięcia kar

Samorządy często oferują "okres przejściowy". Mieszkańcy, którzy samodzielnie zgłoszą nieprawidłowości i uregulują dokumentację przed rozpoczęciem kontroli, mogą uniknąć konsekwencji finansowych. W przeciwnym razie, zgodnie z art. 28 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków, za nielegalne korzystanie z sieci grożą kary pieniężne.

"W przypadku wykrycia nielegalnych podłączeń wszczynane będą procedury przewidziane w art. 28 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków, co może skutkować karami finansowymi" - czytamy na portalsamorzadowy.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraIndyk czy kurczak? Jedno z nich wypada w zestawieniu nieco lepiej »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj