Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak ponuro w polskich firmach nie było od trzech lat

3 lipca 2012, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tak ponuro w polskich firmach nie było od trzech lat
Wskaźnik PMI spadł poniżej 48 punktów/Shutterstock
Wskaźnik PMI spadł do 48 procent. Tak złych nastrojów w firmach nie było od trzech lat. Szybko spadający popyt wymusza ograniczanie produkcji. Ekonomiści zaczynają mówić o obniżkach stóp procentowych.

Czerwcowy indeks PMI – czyli wskaźnik pokazujący, jak przedsiębiorcy oceniają swoje perspektywy – to negatywne zaskoczenie. Analitycy spodziewali się spadku, ale nie tak głębokiego. Indeks wyniósł 48 pkt, prawie punkt mniej niż miesiąc wcześniej.

Według Agaty Urbańskiej, ekonomistki banku HSBC, na zlecenie którego instytut Markit wylicza PMI dla Polski, wynik świadczy o trwającym pogarszaniu się warunków w polskim przemyśle. Świadczy o tym już to, że wskaźnik znajduje się poniżej granicy 50 pkt – linii między rozwojem a recesją. Na dodatek spada bez ustanku od trzech miesięcy. To skutek coraz mniejszej liczby zamówień i związanego z tym ograniczania produkcji. W czerwcu oba te zjawiska się nasiliły, wielkość spadków była największa od połowy 2009 roku.

– ocenia Agnieszka Urbańska. Według niej polska gospodarka będzie się w tym roku rozwijała w tempie 2,7 proc.

Podobnego zdania jest Marta Petka-Zagajewska z Raiffeisen Banku. Uważa, że po takim odczycie PMI trzeba się spodziewać radykalnego wyhamowania dynamiki produkcji. – mówi. I dodaje, że można się było tego spodziewać, bo czerwiec nie był pierwszym miesiącem, w którym przedsiębiorcy mówili o spadku zamówień. Mniejszy popyt musiał się przełożyć na wielkość produkcji.

Co gorsza, firmy wciąż sygnalizują spadek liczby zamówień. – mówi Petka-Zagajewska. PMI może więc spaść nawet do 45 pkt. W górę zacznie iść dopiero pod koniec roku, a i tak będzie to zależało od tempa narastania kryzysu w strefie euro i jego skutków dla polskiej gospodarki.

Według Tomasza Kaczora, ekonomisty Banku Gospodarstwa Krajowego, pogorszenie koniunktury w przemyśle to już fakt. I choć firmy jeszcze deklarują, że nie chcą masowo zwalniać pracowników, od początku kryzysu nie zwiększyły wyraźnie zatrudnienia.

– mówi ekonomista.

RPP swoją decyzję ogłosi jutro. Większość ekonomistów uważa, że stopy zostaną bez zmian, ale już raz – w maju – rada zdołała zaskoczyć rynek, fundując wszystkim podwyżkę o 25 pkt bazowych. Większość analityków uważa tamtą decyzję za błąd, wskazując, że RPP okazała się jedną z najbardziej optymistycznie nastawionych instytucji, jeśli chodzi o oceny perspektyw gospodarki. Według nich teraz, gdy pozna nową projekcję inflacji wraz z prognozami PKB, może zmienić zdanie.

– mówi ekonomista BGK. I dodaje, że będzie to początek całego cyklu. Jego koniec nastąpi w połowie 2013 roku, stopa referencyjna NBP spadnie do tego czasu do 4 proc. z 4,75 proc. obecnie.

Marta Petka-Zagajewska jest bardziej ostrożna w ocenach. Jej zdaniem rzeczywiście pod koniec roku będzie już można robić pierwsze przymiarki do obniżek. Ale decyzje zapadną dopiero w 2013 roku.

– uważa ekonomistka.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj