Kto pierwszy, ten lepszy
Chętni muszą się przygotować na morderczy wyścig, bo jak powiedział DGP Henryk Majchrzak, prezes PSE Operator, zarządcy infrastruktury przesyłowej, do 2025 r. do sieci elektroenergetycznej będzie można przyłączyć tylko 3 tys. MW. Tymczasem według naszych ostrożnych szacunków wszystkie wnioski na budowę morskich farm wiatrowych złożone do Ministerstwa Gospodarki o wartości przekraczającej 400 mld zł mogłyby mieć łączną moc ponad 31 tys. MW.
Jak twierdzi prezes PSE Operator, obecny plan rozwoju sieci umożliwi przyłączenie do sieci przesyłowej do 2020 r. maksymalnie ok. 1000 MW. – zapowiada szef PSE Operator.
To oznacza, że z powodu ograniczonych możliwości przesyłu energii z morskich farm wiatrowych ambitne plany większości inwestorów zostaną przekreślone. Choć jak przyznają eksperci, wszystkie projekty i tak nie miałyby szans na realizację.
Poza siecią
Prof. Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej przypomina, że wciąż nie powstała tzw. szyna bałtycka, do której podpinane będą morskie elektrownie. Koszty jej budowy szacowane są na co najmniej 2 mld zł. Zdaniem eksperta problemem mogą być także linie wyprowadzające energię z północy na południe. – mówiła podczas tegorocznych targów energetyki wiatrowej EWEA 2012 w Kopenhadze Laure Kaelble z ministerstwa środowiska Niemiec.
Z tym poglądem zgadza się Paweł Skowroński, wiceprezes PGE. – przyznaje wiceszef największego koncernu energetycznego w Polsce kontrolowanego przez Skarb Państwa. – dodaje.
Jak twierdzi Henryk Majchrzak, przyłączenie morskich farm wiatrowych w wielkości powyżej 3000 MW faktycznie wymagać będzie dalszej rozbudowy sieci przesyłowej, ale stanie się to nieprędko.
– mówi.
Zdaniem Jana Dziekońskiego z firmy doradczej Roland Berger w wyścigu inwestorów zwyciężą najlepsi. – mówi ekspert.
Gigawaty przyszłości
Tym bardziej że branża ma wciąż niewielkie doświadczenie w wykorzystaniu turbin wiatrowych na morzu. – mówi Paweł Skowroński.
Pomimo tych wątpliwości organizacja European Wind Energy Association prognozuje boom morskiej energetyki wiatrowej. Moce zainstalowane w takich elektrowniach rozsianych po europejskich morzach już w 2020 r. mają wynieść 40 GW. Dziś to zaledwie niespełna 3,5 GW. Energii produkowanej obecnie na morzu wystarcza dla ponad 800 tys. gospodarstw domowych. Europejski rynek morskiej energetyki wiatrowej szybko gonić będą Chińczycy. Do 2015 r. chcą oni mieć 5 GW mocy, by w ciągu zaledwie pięciu kolejnych lat osiągnąć 30 GW.