Po godzinie 14.00 euro kosztowało 4,30 zł, a dolar 3,34 zł. Jeszcze rano za wspólną walutę płacono ok. 4,25 zł, a za dolara 3,29 zł.
Pogorszyły się nastroje na największych europejskich giełdach. Po godzinie 14.00 warszawski WIG 20 zniżkował o 2,12 proc., niemiecki DAX o 2,08 proc., francuski CAC 40 - o 2,21 proc., a brytyjski FTSE 100 - o 2,1 proc.
Na otwarciu WIG 20 tracił 0,49 proc., DAX zniżkował o 1,15 proc., CAC 40 - o 1,63 proc., a FTSE 100 - o 1,25 proc.
Analityk TMS Brokers Szymon Zajkowski ocenił, że powodem złych nastrojów na rynkach jest m.in. kryzys polityczny w Grecji. - ocenił.
Dodał, że sondaże dają największą szansę na wygraną Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA). - stwierdził.
Zajkowski powiedział, że doniesienia z Aten wyraźnie ciążą polskiej walucie. - ocenił.
Główny analityk walutowy DM BOŚ Marek Rogalski zauważył, że kolejnym problemem dla rynków jest sytuacja w Hiszpanii. - stwierdził.
Dodał, że głównym zarzutem inwestorów jest brak wystarczającego wsparcia dla sektora. - wyjaśnił.
Analityk Noble Securities Radosław Wierzbicki zwrócił uwagę, że osłabianie się złotego może mieć paradoksalnie pozytywny efekt. - stwierdził Wierzbicki.