Dziennik Gazeta Prawana logo

Rostowski dał zielone światło rewolucji Gowina

10 maja 2012, 06:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Donald Tusk wita się z ministrami
Ministerstwo finansów zgodziło się na deregulację zawodów związanych z usługami finansowymi/Newspix
Ministerstwo Finansów zgadza się na uwolnienie 12 zawodów. To zwiększy konkurencję na rynku. Nie będzie potrzeba żadnych certyfikatów, by prowadzić biuro rachunkowe, a wypełniać PIT-y i prowadzić księgi podatkowe będzie mógł każdy, komu zaufa klient.

W ramach kolejnego pakietu deregulacji Ministerstwo Finansów zgadza się na pełną lub częściową deregulację dwunastu zawodów (patrz infografika). DGP dotarł do wewnętrznego dokumentu resortu zawierającego propozycje zmian.

W pełni mają zostać uwolnione trzy zawody: makler papierów wartościowych, makler giełd towarowych oraz księgowy zajmujący się usługowym prowadzeniem ksiąg rachunkowych. Największe zmiany dotyczą tej ostatniej profesji, bowiem wykonuje ją 91 tys. osób. – ocenia Przemysław Ruchlicki z Krajowej Izby Gospodarczej.

W pozostałych profesjach deregulacja ma polegać na poluzowaniu kryteriów przystąpienia do zawodu lub ograniczeniu czynności, które podlegają koncesjom. Tak jest w przypadku doradców podatkowych. Po planowanych zmianach do ich wyłącznej kompetencji ma należeć reprezentowanie podatników w postępowaniach przed administracją i sądami.

Inne zmiany faktycznie sankcjonują obecny stan, gdyż w niektórych przypadkach obecne przepisy są często fikcją. Na przykład w biurach maklerskich większość osób wykonujących ten zawód faktycznie nie ma licencji maklera, ale pracuje jedynie pod nadzorem licencjonowanych kolegów.

Jednym z celów zmian było zniesienie wszystkich kryteriów dostępu do zawodów, których nie wymaga UE. Stąd likwidacja wymogu średniego wykształcenia w przypadku agenta czy brokera ubezpieczeniowego. Jednocześnie tam, gdzie zostawiono egzaminy, wprowadzono zasadę, że można od nich odstąpić w całości lub części dla osób wykazujących się odpowiednim wykształceniem.

Zdaniem ekspertów po deregulacji nie będzie problemu z jakością usług. Patrycja Rogowska-Tomaszewska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan podkreśla, że firmy, które zatrudniają np. agentów ubezpieczeniowych, i tak same ich szkolą i przeprowadzają weryfikację umiejętności. – mówi. Aleksander Łaszek z FOR dodaje, że ograniczenie egzaminów, za które trzeba dziś zapłacić 600 – 900 zł, sprawi, że więcej ludzi będzie mogło uprawiać taki zawód. A wzrost konkurencji oznacza niższe ceny usług.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj