Polska to jedyny kraj UE, który sprzeciwia się przyjęciu propozycji KE dotyczących redukcji emisji CO2 do 2050 r. Propozycje te będą tematem spotkania ministrów gospodarki i energetyki krajów UE w tym tygodniu.

Szef niemieckiego Federalnego Urzędu Środowiska (UBA) Jochen Flasbarth powiedział, że konfliktu o politykę klimatyczną UE nie da się rozwiązać tylko na szczeblu polityków odpowiedzialnych za sprawy ochrony środowiska. Należy się tym zająć na wyższym szczeblu szefów państw i rządów - ocenił w rozmowie z FAZ.

Musimy razem z Polską poszukać rozwiązań, umożliwiających podniesienie celów klimatycznych - ocenił szef UBA.

Podobnego zdania jest Regine Guenther z organizacji ekologicznej World Wide Fund For Nature (WWF) w Niemczech. Merkel musi osobiście zająć się tą sprawą - powiedziała.

Kanclerz powinna porozmawiać z Polską i przekonać polski rząd do rezygnacji z blokady w sprawie ochrony klimatu - powiedziała Ann-Kathrin Schneider ze Związku na rzecz Ochrony Środowiska i Natury.

W marcu Polska zawetowała przyjęcie tzw. kroków milowych na drodze ograniczania emisji CO2. Zakładają one, że w 2030 r. UE miałaby zredukować emisje o 40 proc., w 2040 r. - o 60 proc., a w 2050 r. - o 80 proc. w porównaniu z 1990 r.

Polski rząd argumentuje, że nie jest wskazane ustalanie nowych celów redukcji emisji CO2 po 2020 r. zanim nie zakończą się globalne negocjacje klimatyczne, co może nastąpić w 2015 r.

Zgodnie z obowiązującym pakietem klimatycznym z 2008 r., UE ma obniżyć swoje emisje o 20 proc. do 2020 r.

Już raz - w czerwcu 2011 r. - Polska zablokowała konkluzje Rady UE w sprawie tzw. mapy drogowej, wyznaczającej cele redukcji CO2 do 2050 r., w obawie przed wzrostem celu redukcji na 2020 r. i dodatkowych obciążeń dla naszej gospodarki.