Dziennik Gazeta Prawana logo

Unia Europejska dwóch prędkości na bankowych kontach

2 kwietnia 2012, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Unia Europejska dwóch prędkości na bankowych kontach
Shutterstock
Twardych danych nie da się oszukać. Unijni politycy regularnie zapewniają, że jest tylko jedna prędkość we Wspólnocie. Jednak, gdy spojrzeć na bankowe konta Europejczyków, widać jak na dłoni, że Unia dwóch prędkości istnieje.

Kryzys, wysokie bezrobocie i ryzyko utraty pracy skłaniają Europejczyków do odkładania coraz większej części swoich dochodów na czarną godzinę. Ale tylko w krajach, które na to stać. Niemcy, Belgowie i Francuzi oszczędzają już blisko 1/6 zarobionych pieniędzy. W przypadku tych ostatnich to najwięcej od 30 lat. W biedniejszych krajach Unii, takich jak republiki bałtyckie, Węgry czy Polska, stopa oszczędzania jest aż dwu-, a nawet trzykrotnie niższa.

Załamanie rynku nieruchomości

– wskazuje Herve Peleraux, ekonomista Francuskiego Obserwatorium Koniunktury Gospodarczej (OFCE), które zajmuje się kompilacją danych o oszczędzaniu w Unii.

Najważniejszym powodem jest znaczące obniżenie cen nieruchomości, jeden z głównych sposobów lokowania nadwyżek finansowych w całej Europie. Wedle zastosowanej przez Eurostat metodologii formą oszczędzania jest spłata kredytu zaciągniętego na zakup domu lub mieszkania, bo oznacza, że dana osoba nabywa cząstkę nieruchomości. Jednak jeśli na rynku wartość tej nieruchomości spada, mniejsza jest także realna wartość spłacanej raty kredytowej, choć nominalnie pozostaje ona taka sama.

Jeszcze na początku poprzedniej dekady przeciętny Polak odkładał 11 – 12 proc. swoich dochodów. Kryzys spowodował jednak spadek tego współczynnika o ok. 1/3. To samo zjawisko zanotowano m.in. na Węgrzech, ale także w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2010 r. przeciętny pracownik odkładał zaledwie 7,53 proc. swoich rocznych przychodów.

W Hiszpanii załamanie rynku nieruchomości także spowodowało gwałtowny spadek skali oszczędności. Sytuację tę dodatkowo pogłębiło rekordowe (23-proc.) bezrobocie, z powodu którego wiele rodzin nie może związać końca z końcem, a tym bardziej w coś inwestować. Mimo wszystko w latach dobrej koniunktury stopa oszczędzania w Hiszpanii była bardzo wysoka i dlatego nawet po załamaniu się gospodarki pozostaje jeszcze przyzwoita. W 2009 r. Hiszpanie oszczędzali proporcjonalnie najwięcej w całej Europie – 18,52 proc. swoich dochodów. Ale już rok później współczynnik ten spadł do 13,9 proc.

Zapobiegliwi Szwedzi

Natomiast w bogatych krajach Unii, gdzie załamanie rynku nieruchomości nie było zbyt gwałtowne, stopa oszczędzania pozostała w okresie kryzysu wysoka, a nawet miała tendencję zwyżkową. Niemcy, Belgowie, Francuzi, a nawet Włosi niezmiennie odkładają 15 – 17 proc. swoich dochodów. Z kolei Szwedzi, którzy przed kryzysem mieli tendencję do konsumowania większości dochodów ze względu na rozbudowany system opieki socjalnej zabezpieczający znaczną część ich potrzeb na wypadek utraty pracy czy przejścia na emeryturę, teraz stali się zdecydowanie bardziej zapobiegliwi. O ile jeszcze w 2005 r. odkładali tylko 8,34 proc. swoich dochodów, o tyle w 2010 r. już 13,29 proc. W Irlandii ten sam wskaźnik skoczył z 8,12 proc. w 2006 r. do 14,74 proc. trzy lata później (w 2010 r. wynosił 13,36 proc.).

– wskazuje Herve Peleraux.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj