Polska powinna ograniczyć deficyt sektora general government do 1 proc. PKB już w 2015 r., bo taki wymóg postawiła nam Komisja Europejska. To tzw. średniookresowy cel budżetowy. Deficyt na takim poziomie ma uniezależnić polskie finanse publiczne od negatywnych skutków wahań koniunktury. Nawet w czasie kryzysu deficyt nie powinien wówczas rosnąć ponad 3 proc. PKB. Polska uniknęłaby w ten sposób ryzyka kolejnego uruchomienia wobec niej procedury nadmiernego deficytu.
Resort 1-proc. deficyt chce osiągnąć przez ograniczenie wzrostu wydatków. Dzięki temu efekt będzie trwały. Dlatego ma zostać wprowadzona tzw. docelowa reguła wydatkowa. Założenie jest takie, że wzrost ogólnej puli wydatków będzie zależał od tempa wzrostu gospodarczego w średnim okresie. Szczegółów brak, bo ministerstwo jest obecnie skupione na realizowaniu zapowiedzi z expose premiera, a regułą zajmie się w drugiej kolejności.
Dla Mirosława Gronickiego, byłego ministra finansów, reguła – jak by nie wyglądała – nie jest dobrym narzędziem. – mówi. Według niego źle by się stało, gdyby MF zastosował klasyczną metodę: ograniczył tempo wzrostu wydatków w ramach obecnie obowiązującej konstrukcji budżetu, albo szukał dochodów podwyższając podatki.
– dodaje. I dodaje, że jak dotąd rząd przedstawił w miarę szczegółowy plan zwiększania dochodów. – ocenia były szef resortu finansów.
Piotr Kalisz, ekonomista banku CitiHandlowy twierdzi, że fiskalne zaciskanie pasa zawsze ogranicza popyt. Proces ten zaczął się już w 2011 r. i – zdaniem ekonomisty – będzie kontynuowany w latach 2012 – 2013. – tłumaczy Piotr Kalisz.
Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK zwraca uwagę, że to właśnie inwestycje publiczne były jednym z głównych motorów wzrostu gospodarczego w ostatnich latach. Jednak radzi nie łączyć spodziewanego spowolnienia z planem redukcji deficytu. Jak dodaje, inwestycje publiczne i tak miały wygasać. Jego zdaniem ważniejsza dla powodzenia rządowego planu jest sytuacja gospodarcza w Europie. Jeśli nie będzie tam poprawy, to osiągnięcie deficytu na poziomie 1 proc. PKB może być nierealne.