Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd tnie deficyt. Eksperci ostrzegają, że to się źle skończy

14 marca 2012, 08:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pieniądze złoty banknoty
pieniądze złoty banknoty/Shutterstock
Rząd chce ściąć deficyt, ograniczając wydatki. Eksperci ostrzegają, że ten plan źle się skończy, bo zwiększanie podatków i ograniczanie inwestycji zduszą rozwój polskiej gospodarki.

Polska powinna ograniczyć deficyt sektora general government do 1 proc. PKB już w 2015 r., bo taki wymóg postawiła nam Komisja Europejska. To tzw. średniookresowy cel budżetowy. Deficyt na takim poziomie ma uniezależnić polskie finanse publiczne od negatywnych skutków wahań koniunktury. Nawet w czasie kryzysu deficyt nie powinien wówczas rosnąć ponad 3 proc. PKB. Polska uniknęłaby w ten sposób ryzyka kolejnego uruchomienia wobec niej procedury nadmiernego deficytu.

Resort 1-proc. deficyt chce osiągnąć przez ograniczenie wzrostu wydatków. Dzięki temu efekt będzie trwały. Dlatego ma zostać wprowadzona tzw. docelowa reguła wydatkowa. Założenie jest takie, że wzrost ogólnej puli wydatków będzie zależał od tempa wzrostu gospodarczego w średnim okresie. Szczegółów brak, bo ministerstwo jest obecnie skupione na realizowaniu zapowiedzi z expose premiera, a regułą zajmie się w drugiej kolejności.

Dla Mirosława Gronickiego, byłego ministra finansów, reguła – jak by nie wyglądała – nie jest dobrym narzędziem. – mówi. Według niego źle by się stało, gdyby MF zastosował klasyczną metodę: ograniczył tempo wzrostu wydatków w ramach obecnie obowiązującej konstrukcji budżetu, albo szukał dochodów podwyższając podatki.

– dodaje. I dodaje, że jak dotąd rząd przedstawił w miarę szczegółowy plan zwiększania dochodów. – ocenia były szef resortu finansów.

Piotr Kalisz, ekonomista banku CitiHandlowy twierdzi, że fiskalne zaciskanie pasa zawsze ogranicza popyt. Proces ten zaczął się już w 2011 r. i – zdaniem ekonomisty – będzie kontynuowany w latach 2012 – 2013. – tłumaczy Piotr Kalisz.

Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK zwraca uwagę, że to właśnie inwestycje publiczne były jednym z głównych motorów wzrostu gospodarczego w ostatnich latach. Jednak radzi nie łączyć spodziewanego spowolnienia z planem redukcji deficytu. Jak dodaje, inwestycje publiczne i tak miały wygasać. Jego zdaniem ważniejsza dla powodzenia rządowego planu jest sytuacja gospodarcza w Europie. Jeśli nie będzie tam poprawy, to osiągnięcie deficytu na poziomie 1 proc. PKB może być nierealne.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj