Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy dostaną podwyżki pensji. Polacy się ucieszą

14 lutego 2012, 12:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Niemcy dostaną podwyżki pensji. Polacy się ucieszą
Shutterstock
Po raz pierwszy od początku kryzysu pensje w krajach Unii Europejskiej będą w większym stopniu odpowiadać realnym wynikom gospodarczym. Podczas gdy w Grecji, we Włoszech czy w Hiszpanii pracownicy muszą pogodzić się ze znaczącym cięciem uposażeń, Niemcy szykują się do poważnych podwyżek.

W miniony weekend minister pracy Ursula van der Leyen w wywiadzie dla „Bild am Sonntag” poparła forsowany przez związki zawodowe postulat podniesienia płac zdecydowanie powyżej inflacji.

– powiedziała minister, która jest przez część ekspertów typowana na następczynię kanclerz Angeli Merkel.

W Niemczech zdarza się niezwykle rzadko, aby politycy bezpośrednio mieszali się do negocjacji płacowych między związkami zawodowymi i pracodawcami. Jednak sytuacja doszła do punktu krytycznego. Od powstania unii walutowej nominalne pensje rosły tam zaledwie o 1 proc. rocznie wobec 2,7 proc. średnio w krajach Eurolandu. W konsekwencji realne uposażenia niemieckich pracowników w tym czasie spadły.

W tym roku po raz pierwszy może być inaczej. Największy związek zawodowy w kraju IG Metall zapowiedział, że w rozpoczynających się za dwa tygodnie rokowaniach z pracodawcami będzie się domagał podwyżki o 6,5 proc. Organizacja, do której należy 3,2 mln zatrudnionych m.in. w przemyśle motoryzacyjnym i hutnictwie, zwykle jest przykładem dla pozostałych. Związek zawodowy pracowników urzędów federalnych i samorządowych Ver.di (2 mln członków) już ogłosił, że wystąpi z podobnymi żądaniami.

– uważa Eckart Tuchtfeld, ekspert Commerzbanku. Jego zdaniem za tym przykładem powinny pójść te kraje, które także w ostatnich latach ograniczały wzrost pensji mimo relatywnie dobrej kondycji gospodarki, np. Holandia, Szwecja i Finlandia.

W opublikowanym pod koniec stycznia raporcie Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) uważa, że nadmierna wstrzemięźliwość płacowa w Niemczech jest jedną z podstawowych przyczyn kryzysu strefy euro. Niemiecka oferta eksportowa wypchnęła bowiem produkty peryferyjnych państw. Od 2001 r. konkurencyjność Grecji wobec Niemiec spadła np. o 32 proc.

Wzrost pensji powinien także pociągnąć konsumpcję w całej strefie euro, która zdaniem MFW przejdzie w tym roku w miarę płytką recesję (0,5 proc.). Będzie to szczególnie istotne dla Polski, która wysyła do zachodniego sąsiada blisko 1/3 swojego eksportu.

Z danych Eurostatu wynika natomiast, że większość krajów strefy euro od wybuchu kryzysu nie zdołała opanować nadmiernego wzrostu płac. W Hiszpanii nominalne koszty pracy były w trzecim kwartale ub.r. o 9,2 proc. wyższe w stosunku do początku 2008 r., we Włoszech o 9,2 proc., na Węgrzech o 7,2, zaś w Grecji spadły jedynie o 2,1 proc. W tym samym czasie w Niemczech wskaźnik ten wzrósł o 5,5 proc.

– uważa Eckart Tuchtfeld.

W nocy z niedzieli na poniedziałek na takie redukcje (m.in. o 20 proc. pensji minimalnej) przystał grecki parlament. Wcześniej rządy Włoch i Hiszpanii przeforsowały reformę rynku pracy, która także de facto oznacza obniżenie pensji.

W tym roku płace w Niemczech mają wzrosnąć średnio o 4 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj