Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzucili się na polski gaz łupkowy. Aż zabrakło sprzętu

21 listopada 2011, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rzucili się na polski gaz łupkowy. Aż zabrakło sprzętu
Shutterstock
Boom na usługi przy poszukiwaniu gazu łupkowego przerósł krajowe przedsiębiorstwa. W Polsce brakuje już specjalistycznego sprzętu. Tę sytuację wykorzystują zagraniczne spółki.

Dotychczasowy lider naszego rynku usług geologicznych i wiertniczych – Nafta Piła, spółka należąca do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, czuje już na plecach oddech konkurencji. Eksperci podkreślają, że w kraju brakuje ludzi i sprzętu, dlatego coraz częściej kontrakty na badania oraz wiercenia wygrywają zagraniczne spółki. Na razie europejskie.

Przebojem na nasz rynek wszedł czeski MND Drilling & Services. – Po tym, jak wygrali przetarg na wiercenia dla Orlenu, są wymieniani jako faworyci w zdobyciu kolejnych kontraktów od największych koncernów poszukujących gazu łupkowego. Mają wiertnie, fachowców i najniższe ceny. Klientów przekonują też najkrótszym terminem wykonania robót – mówi nam przedstawiciel konkurencyjnej firmy serwisowej.

Wkrótce rywalizacja ta jeszcze się zaostrzy. W marcu do Polski z USA przypłynie pierwsza partia specjalistycznych wiertni. W 2012 r. ruszą też poszukiwania na niespotykaną dotąd w naszym kraju skalę. Już dziś w kolejce o zlecenia stoją niemiecki KCA Deutag, który pracuje dla koncernu Marathon Oil, a teraz negocjuje kontrakt z firmą San Leon, oraz spółki: Drill Tech (nawiązała współpracę z włoskim koncernem ENI) czy Baker Oil Tools i Zakład Robót Górniczych Krosno. Do gry włączą się też międzynarodowi giganci z tej branży, m.in. amerykańskie Halliburton (pracuje m.in. dla PGNiG) i Schlumberger oraz nowi gracze, m.in. United Oilfield Services, w której wiceprezesem został Stanisław Zoń, były prezes Geofizyki Kraków. – Firma ta agresywnie wdarła się na rynek. Kupuje nowe urządzenia – od sprzętu do badań sejsmicznych, po wiertnie i urządzenia do szczelinowania, postawiła też na mocną akwizycję ekspertów – informuje osoba dobrze znająca tę branżę.

Kolejni kontraktorzy usług serwisowych, którzy wchodzą na nasz rynek, rozwijają strategiczną współpracę ze spółkami PGNiG. I tak Poszukiwania Naftowe Diament kooperują już z potentatem na rynku wierceń i badań geologicznych – amerykańską firmą Weatherford. Prawdopodobnie wkrótce klientów wspólnie zaczną poszukiwać też Ensign Energy, związany z kanadyjską Encaną (koncern ten negocjuje odkupienie udziałów w koncesjach łukowych Orlenu), oraz Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków.

Ekspertów nie dziwi walka o polski rynek usług serwisowych. – Często boom na gaz łupkowy w Polsce porównuje się do amerykańskiej gorączki złota, na której najwięcej zarobili nie ci, którzy wydobywali cenny kruszec, lecz producenci łopat – podkreśla Maciej Jóźwiak, prawnik z kancelarii Wierzbowski Eversheds, pracujący dla największych firm poszukujących niekonwencjonalnego surowca.

Potwierdzają to zresztą wyniki spółek serwisowych. Firmy z grupy PGNiG notują rekordowe zyski. Po trzech kwartałach 2011 r. przychody koncernu ze sprzedaży usług geofizyczno-geologicznych i wiertniczych wzrosły rok do roku o 30 proc., do ponad 695 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj