Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekonomiści kreślą czarny scenariusz dla Polski

4 listopada 2011, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pieniądze złoty banknoty
pieniądze złoty banknoty/Shutterstock
Rząd będzie musiał wkrótce przedstawić nowy projekt budżetu. Jeśli inwestorzy uznają, że pomysły Jacka Rostowskiego są niewiarygodne, to czeka nas prawdziwa katastrofa.

Agencje ratingowe domagają się od nowego rządu reform. I kuszą: Polska może liczyć nawet na podniesienie oceny ryzyka kredytowego. To przy obniżkach ratingów innych krajów byłoby niezwykle pozytywnym sygnałem. Na scenariusz reform liczą też ekonomiści, z którymi rozmawiał „DGP”. Wczoraj agencja S&P podkreśliła, że Polska ma silny potencjał wzrostowy w tym roku i w kolejnych latach – o ile przeprowadzi niezbędne zmiany gwarantujące trzy oczekiwane przez rynki cele:

˜ zmniejszenie deficytu sektora finansów publicznych do wymaganych kryteriami z Maastricht – tj. maksymalnie 3 proc. PKB,

˜ zmniejszanie poziomu długu publicznego do PKB,

˜ wprowadzenie reform strukturalnych m.in. w systemach emerytalnych, co ma gwarantować stabilność w długim okresie.

Dlatego S&P zaleca Polsce kontynuowanie konsolidacji fiskalnej oraz programu prywatyzacji, podniesienie wydatków na technologię informacji i komunikacji oraz dalszą deregulację rynku pracy.

Dla oceny naszej wiarygodności kluczowy będzie zwłaszcza skorygowany projekt budżetu na przyszły rok. Jeśli rynki uznają proponowane rozwiązania za niewystarczające i niewiarygodne, grozi nam czarny scenariusz i agencje mogą obniżyć nam perspektywę ratingu. – Najpoważniejsza cena nieufności to wzrost rentowności naszych papierów skarbowych i tym samym kosztów obsługi długu – mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

A te są zaplanowane na przyszły rok na rekordowym poziomie 43,8 mld zł. Ale koszty obejmą też całą gospodarkę. – Wówczas złoty osłabiłby się do wszystkich podstawowych walut. Do euro nawet do 5 zł albo nawet więcej, gdyby dodatkowo obniżka perspektyw ratingu zbiegła się ze złymi informacjami z gospodarek strefy euro – podkreśla Maciej Rapkiewicz, ekspert Instytutu Sobieskiego.

To zdaniem Aleksandra Łaszka z Fundacji FOR przełożyłoby się na słabszą konsumpcję i pogorszenie sytuacji na rynku pracy, co oznacza niższe wpływy do budżetu i jeszcze większe problemy z utrzymaniem w ryzach długu i deficytu. – Konsekwencje potencjalnej obniżki perspektywy ratingu zależą od tego, w którym momencie by ona nastąpiła – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. Gdyby do niej doszło teraz, w sytuacji dużej niepewności i zmienności na rynkach, to wpłynęłoby to dodatkowo na wycenę polskich obligacji o dłuższym terminie zapadalności – pięcio- i dziesięciolatek i na osłabienie złotego. Natomiast gdyby do takiej obniżki doszło w sytuacji dobrych nastrojów na rynkach, to jej wpływ mógłby być niemal niezauważalny.

Miejmy nadzieję, że rząd ma świadomość tych zagrożeń i nie dopuści do spełnienia się czarnego scenariusza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj