Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy sposób marketów na wykończenie konkurencji

24 czerwca 2011, 09:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nowy sposób marketów na wykończenie konkurencji
Shutterstock
Polscy producenci, czy drobne sklepy mają kolejny problem z marketami. Wielkie sieci handlowe postawiły mocno na produkty sprzedawane pod własną marką. Jako, że są one tanie, a ich jakość cały czas się poprawia, klienci wolą kupować te towary, niż przepłacać za markowe produkty.

Marki własne sieci handlowych mają coraz więcej zwolenników wśród polskich konsumentów. Dowodem na to są dynamiczne wzrosty sprzedaży tego rodzaju produktów – od co najmniej dwóch lat o 30 proc. W kolejnych latach oczekiwane jest nawet zwiększenie tej dynamiki. Duży wpływ na to ma szybki rozwój sieci dyskontowych, w których nawet 70 proc. towarów to artykuły marki własnej. Ich liczba co roku rośnie o ok. 300. To dwa razy więcej niż jeszcze cztery lata temu. Poza tym w markę własną coraz mocniej inwestują też polskie sieci, takie jak Żabka, Kolporter czy ostatnio Piotr i Paweł.

Przy coraz silniejszej konkurencji umacnianie własnych marek jest sposobem na odróżnienie się od konkurencji. Nie dość, że sieć oferuje towary coraz wyższej jakości dostępne wyłącznie w swoich placówkach, to jeszcze trudno porównywać ich ceny z produktami z innych sklepów. Walka na własne marki stała się dla sieci handlowych na tyle kluczowa, że wydają ogromne pieniądze na sprawdzanie towarów. Tesco do badania jakości własnych marek zatrudnia 12 technologów i jeszcze dodatkowych audytorów. Podobnie postępują inni, co szybko odbija się na jakości. W efekcie sieci są nagradzane za swoje towary. W tym roku, po raz kolejny, Lidl otrzymał godło Teraz Polska. Nagrodzone zostały wędliny pod marką Pikok.

Taki proces zagraża producentom posiadającym marki własne. – Dostrzegamy, że na dojrzałych rynkach najbardziej ucierpiały tzw. produkty środka, lokowane między ofertą premium a ekonomiczną. Zmniejszenie rynku na rzecz private label zawsze wszystkich kosztuje, ale myślę, że więcej stracą ci, którzy nie będą wykazywać aktywności w innowacjach – mówi Dorota Liszka z Grupy Maspex Wadowice. Dlatego, jak dodaje, firma co roku zwiększa budżet marketingowy wykorzystywany na promowanie markowych towarów. W sumie w tym roku zainwestuje 60 mln zł.

Coraz więcej na działania marketingowe przeznacza też Global Cosmed. Firma w ten sposób stara się nie dopuścić do kanibalizmu wewnątrz przedsiębiorstwa. Producenci największych krajowych marek, wśród których jest też Agros Nova, Hortex czy Piątnica, nie obawiają się więc o swój dalszy byt na rynku. Producenci ci starają się też, by produkcja na zlecenie sieci pozostawała u nich w mniejszości. – Gdy mamy wolne moce przerobowe, chętnie wykonujemy zlecenia na tego typu produkcję. Ich sprzedaż stanowi jednak kilka procent naszych przychodów i to wskazuje, gdzie widzimy naszą przyszłość – tłumaczy Dorota Liszka.

Polscy producenci nie są jednak osamotnieni w walce o przetrwanie swoich brandów. Marki prywatnych sieci handlowych podbijają całą Europę. Najbardziej widoczne jest to w Szwajcarii, gdzie ich sprzedaż odpowiada za 53 proc. całych obrotów, oraz w Hiszpanii, w której odpowiadają za 49 proc. rynku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj