Dziennik Gazeta Prawana logo

Gospodarka utknęła. Polskie firmy zbankrutują

15 grudnia 2010, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gospodarka utknęła. Polskie firmy zbankrutują
Shutterstock
Tylko w sektorze budowlanym zaległości płatnicze w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosły o 95 procent. Opóźnienia wynoszą średnio 30 dni. Grozi to falą bankructw. W przyszłym roku upadnie ponad dwa tysiące przedsiębiorstw. 

Zaległe płatności burzą optymistyczny obraz naszej gospodarki. Firmy mądrzejsze o doświadczenia kryzysu wystrzegają się nowych kredytów. Rozwój finansują, opóźniając płatności kontrahentom.

W samej tylko branży budowlanej nieuregulowane płatności w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosły o prawie 100 proc. W niekończącym się łańcuszku zatorów płatniczych – nie płacę, bo sam nie dostałem – coraz więcej firm bankrutuje mimo rosnącej liczby zamówień i lepszych prognoz eksportowych. W przyszłym roku liczba bankructw przekroczy dwa tysiące i będzie zbliżać się do najgorszego pod tym względem 2003 r.

Jak wynika z najnowszych danych wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet, zaległości są w tym roku nawet dwa razy większe od notowanych na koniec 2008 r. W sektorze budowlanym zwiększyły się z 672,5 mln zł do 1,3 mld zł, czyli o 95 proc.

Wzrosła też liczba podmiotów borykających się z problemami finansowymi. W 2008 r. miało je 21,3 tys. przedsiębiorstw w tej branży, obecnie – 32,3 tys. W budownictwie dojdzie też do największego odsetka upadłości. Na stałe z rynku może zniknąć nawet 300 firm. I to mimo 5-proc. wzrostu obrotów w ostatnich dwóch latach. Bo tu dochodzi do największych opóźnień w płatnościach – wynoszących średnio 30 dni.

Zdaniem Tomasza Starzyka, analityka Dun & Bradstreet, ten rok jest jak cisza przed burzą. W ciągu trzech kwartałów upadły aż 982 firmy. To oznacza 7-proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Jeśli pesymistyczne prognozy potwierdzą się, ostatni kwartał przyniesie niemal tyle samo bankructw, ile pierwsze 9 miesięcy. Według szacunków w tym roku może upaść 1850 podmiotów. – Zatory działają jak bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Starzyk. Jeszcze gorzej może być w przyszłym roku. Wówczas zagrożonych upadkiem będzie 2050 firm.

Falę zatorów płatniczych zapoczątkowały duże firmy, ale nie one odczują najboleśniej jej skutki, lecz małe przedsiębiorstwa zatrudniające do 50 osób; według danych wywiadowni gospodarczych stanowią blisko 70 proc. firm borykających się z problemami finansowymi. A to one są motorem polskiej gospodarki – wytwarzają ponad 60 proc. PKB.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj