Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie weto zablokuje Unię

18 października 2010, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polskie weto zablokuje Unię
Inne
Polska zablokuje najważniejsze, unijne reformy finansów, które mają wyprowadzić gospodarkę Wspólnoty na prostą. Wszystko przez to, że Bruksela nie chce się zgodzić na to, by Warszawa mogła odpisać koszt reformy emerytalnej od długu publicznego.

Jutro zbierają się unijni ministrowie finansów, a także task force, zespół szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, który ma przygotować propozycje reformy unijnych finansów. To ostatnia prosta przed szczytem UE w tej sprawie, który zbiera się za tydzień w Brukseli. Jednak coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz, że najważniejsze decyzje tam nie zapadną, bo Polska ich nie poprze.

Choć Komisja Europejska zaproponowała ulgi w odliczaniu od długu i deficytu zobowiązań emerytalnych, to nie są one satysfakcjonujące dla niektórych krajów, w tym dla naszego kraju. Polska zapowiada, że nie poprze porozumienia w sprawie programu zarządzania kryzysem w UE, o ile nie będzie w nim miejsca na inne liczenie zobowiązań wynikających z długu emerytalnego. Chcemy wraz z Węgrami i pozostałą siódemką pełnego odliczania sum przekazywanych na OFE zarówno od deficytu, jak i od długu publicznego. Ten temat był poruszany w czasie spotkania Donalda Tuska z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso, ale prócz słów zrozumienia wymiernych skutków ono nie przyniosło.

Tymczasem na Brukselę rośnie presja, bo wydarzenia zaczynają wymykać się spod kontroli. Rząd węgierski zdecydował o zawieszeniu transferów do prywatnych funduszy emerytalnych i zapowiedział wprowadzenie dobrowolności ubezpieczeń w prywatnych firmach i możliwość powrotu do państwowego systemu emerytalnego. Podobny postulat zgłaszała wcześniej Jolanta Fedak. "Czekam na reakcję ministra finansów w sprawie moich uwag do nowelizacji ustawy o finansach publicznych" - mówi „DGP” minister pracy.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że jeszcze jeden z krajów, które pisały list „9”, może wycofać się z transferów emerytalnych. To przeraziło firmy ubezpieczeniowe. Do najwyższych urzędników unijnych dotarło pismo Europejskiego Forum Ubezpieczeniowego zrzeszającego największe firmy z tego sektora, które boją się, że za Węgrami pójdą kolejne kraje. „To nie tylko niepokojący sygnał do państw będących w podobnej sytuacji budżetowej, ale oznacza krok wstecz dla poważnych reform w całej Unii” – napisali ubezpieczyciele, którzy chcą, by Bruksela interweniowała na Węgrzech – by premier Orban wycofał się z podjętych decyzji.

Paradoksalnie ten lobbing może polepszyć sytuację Polski, ale na jego skutki możemy poczekać nawet rok. " Uważamy, że nasz postulat musi być częścią całego pakietu. I jest jak najbardziej w grze. Nie zrezygnujemy, ale nie wiadomo, ile potrwa ta rozgrywka" - mówi „DGP” wiceszef MSZ Mikołaj Dowgielewicz.

A finał może przypaść na czas naszej prezydencji. Bo najbardziej kontrowersyjne kwestie z pakietu zarządzania ekonomicznego, np. to, czy sankcje dla państw naruszających dyscyplinę budżetową mają być automatyczne i czy można takie kraje karać odebraniem głosu, będą musiały być związane ze zmianami traktatu. A to musi potrwać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło INFOR
Tematy: reformaunia
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj