Najbliższy weekend będzie gorący dla negocjatorów przygotowujących polsko- -rosyjską umowę gazową. Za cztery dni w Moskwie dojdzie do kolejnej tury rozmów. Będzie to spotkanie rozstrzygające, bo strony albo dojdą do porozumienia i podpiszą nowy kontrakt, albo rozmowy zakończą się fiaskiem i rząd będzie zmuszony ograniczyć dostawy gazu dla przemysłu.

Reklama

Negocjatorzy mają trudne zadanie, zwłaszcza że przedmiotem rozmów jest wpływ Rosjan na infrastrukturę tranzytową w Polsce. Do rozwiązania pozostały problemy dotyczące operatora polskiego odcinka gazociągu jamalskiego. Strony zgodziły się, by tę funkcję pełnił Gaz-System. Obecnie jest nim właściciel rurociągu, czyli EuRoPol Gaz, spółka należąca do PGNiG oraz Gazpromu.

EuRoPol Gaz, a dokładnie rosyjski akcjonariusz, nie chce pozbywać się jednak wszystkich swoich kompetencji. Tego oczekuje z kolei Komisja Europejska. Jak twierdzi Mirosław Dobrut, prezes EuRoPol Gazu, Rosjanom trudno się dziwić, bo unijne przepisy nakazujące wydzielenie operatorów przesyłowych wejdą w życie dopiero w przyszłym roku, a na ich wdrożenie kraje UE mają czas do marca 2012 r.

Inne w tej kwestii jest polskie stanowisko. Z naszego punktu widzenia Gaz-System nie ma wyjścia: żadne kompromisy z Gazpromem nie są możliwe. "Gaz-System musi świadczyć usługi operatorskie w pełnym zakresie, bo inaczej będzie po prostu działał niezgodnie z prawem" - twierdzi Krzysztof Głogowski, były prezes PGNiG.



Nie może być takiej sytuacji, że Gaz-System odpowiada tylko za część operacji, a reszta, np. zarządzanie tłoczniami gazu, należy do Gazpromu. Polska spółka musi mieć pod swoim nadzorem całą polską część Jamału.

Ponieważ spór z Moskwą dotyczy obecnie kwestii technicznych, politycy sięgnęli po fachowców. Efekt? Gaz-System przejął od rządu ciężar negocjacji z Moskwą. "Mam nadzieję, że do czasu najbliższego spotkania międzyrządowego uda się na poziomie firmowym wypracować kompromis" - mówi Maciej Kaliski, dyrektor departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki.

Gaz-System już raz poległ na próbie przekonania Gazpromu do zmian operatorskich. Spółka miesiąc temu negocjowała z EuRoPol Gazem w sprawie kompetencji nowego operatora. Stosowny wniosek miał zostać złożony w Urzędzie Regulacji Energetyki do 11 września. Strony nie dogadały się i URE zdecydował, że sam wyznaczy operatora i określi zakres jego usług. Ma na to 60 dni.

"Postępowanie ma w urzędzie status priorytetowy i będziemy starali się je zakończyć najszybciej, jak to możliwe" - zastrzega Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE.