Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dajcie miliardy, bo wyrzucimy ludzi na bruk"

7 marca 2009, 19:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Albo dostaniemy miliardy euro pomocy, albo zaczniemy zamykać fabryki i zwalniać tysiące ludzi. Zakłady samochodowe Opla, którym rząd w Berlinie odmawia pomocy, postanowiły uciec się do szantażu. Grożą, że zredukują personel w europejskich fabrykach aż o 20 procent.

Mimo próśb i nalegań niemiecki rząd - podaje "Der Spiegel". Być może gabinet Angeli Merkel zgodzi się jedynie na ulgi i kredyty. Resztę zostawia poszczególnym landom, w których znajdują się zagrożone zamknięciem fabryki. A takie zakłady są trzy: .

>>> Berlin chce bankructwa Opla

Groźby Opla to odpowiedź na strategię rządu, który postanowił najwidoczniej . Angela Merkel nie wyklucza bowiem pomocy publicznej dla producenta aut, ale uważa, że jest jeszcze na to za wcześnie. Do tego pani kanclerz bardzo przygotowany przez dyrekcję koncernu.

>>> Co dalej z General Motors?

Problemy Opla wynikają z fatalnej sytuacji jego macierzystej grupy, General Motors.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj