Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak zostać przypadkowym internautą paserem

27 maja 2008, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Uważaj, od kogo kupujesz w Internecie
Uważaj, od kogo kupujesz w Internecie/Inne
Kupujesz towar od sprzedawcy na internetowym portalu aukcyjnym, płacisz mu przelewem na konto w polskim banku i myślisz, że wszystko jest w porządku. Uważaj, bo jeśli produkt ten ktoś sprowadził do Polski bez cła i podatku, stajesz się - choć o tym nie wiesz - paserem i sąd może Cię skazać.

Internetowe portale aukcyjne twierdzą, że kupowanie od sprzedawców, sprowadzających towary np. z USA, jest całkowicie zgodne z prawem, bo to oni odpowiadają za transport i działają legalnie w kraju.

Innego zdania są celnicy. Według nich, to kupujący musi opłacić wszystkie podatki i cła. Mówią też, że każdy, kto wie, że za przesyłkę zapłacił więcej, niż jest napisane na paczce - właśnie zaniżenie wartości przesyłki jest sposobem importerów na uniknięcie opłat celnych - popełnia przestępstwo i przez pięć lat celnicy mogą go ścigać.

Chodzi o to, że z zagranicy bez cła i podatku VAT można tylko sprowadzić towary niskiej wartości, do kilkudziesięciu euro, traktowane jako prezenty. Stąd sposób "przedsiębiorczych" importerów, którzy zaniżają wartość na dokumentach przewozowych, choć w rzeczywistości do Polski trafia np. drogi laptop.

Sprzęt na granicy sprawdzany jest wyrywkowo, stąd popularność tej metody. Ale jeśli celnik trafi na taką przesyłkę, traktuje to jako przemyt i odbiorca może być oskarżony o paserstwo.

Że to nie czcze pogróżki celników, przekonuje "Gazeta Wyborcza". Dziennik opisuje przypadek jednego z klientów internetowych aukcji, który w 2003 roku kupił aparat cyfrowy. Trzy lata później zapukali do niego celnicy i oskarżyli o przemyt. Musiał zapłacić cło i odsetki. Sąd przyznał rację służbie celnej i kazał mężczyźnie zapłacić.

Wszystko przez to, że aparat był przywieziony do Polski przed wejściem do Unii Europejskiej. Człowiek, który wystawił go w internecie, nie zapłacił cła ani podatków. Dlatego celnicy uznali, że ten, kto od niego aparat kupił, pomagał w przestępstwie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj