Kontrolowana przez Iran Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim, to kluczowy punkt na mapie światowego handlu. Po sobotnich atakach USA i Izraela irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) ogłosiła, że żadnym jednostkom nie wolno wpływać do cieśniny; setki tankowców zostało unieruchomionych po obu jej stronach. Przez cieśninę przepływa od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. To jedyna morska trasa dla ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Iraku.

Bezpieczeństwo energetyczne Polski zagrożone?

Sytuacja na Bliskim Wschodzie rodzi obawy o dostawy ropy i gazy do Europy oraz potęguje ryzyko wzrostu cen. Sprawę komentował w Polsat News minister energii Miłosz Motyka, który zapewnił, że "z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw, nie wpływa to na naszą sytuację". Gaz z Kataru, to jest 9 proc. naszego krajowego zużycia. Więc, gdyby doszło do zachwiania tych dostaw, to z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, jesteśmy w stanie w kolejnych miesiącach to zastąpić - wyjaśnił. Podkreślił jednocześnie, że "dzisiaj dostawy są realizowane zgodnie z terminami, zgodnie z harmonogramem".

Reklama
Reklama

Co z cenami gazu w Polsce?

Minister zapewnił, że w tej chwili polskie magazyny gazu są wypełnione w 50 proc., co według niego, powinno wystarczyć na kilka miesięcy. Przypomniał również, że Polska ma zdywersyfikowane kierunki dostaw gazu, więc "nie ma żadnego ryzyka jeżeli chodzi o dostawy". Bezpieczeństwo jest w pełni zagwarantowane i nie ma ryzyka, że ten konflikt na Bliskim Wschodzie, wpłynie na poziom tych dostaw - podkreślił. Motyka przypomniał, że kilka dni temu weszła w życie nowa, niższa taryfa cen gazu dla klientów indywidualnych, wprowadzona przez Orlen. Nowy cennik, który został zatwierdzony przez prezesa Urząd Regulacji Energetyki (URE), obejmuje siedem mln klientów i będzie obowiązywać do końca czerwca.