Ekspert o frankowiczach i wyroku TSUE: Na Węgrzech jedno orzeczenie doprowadziło do zmian w prawie [ROZMOWA]

| Aktualizacja:

Na Węgrzech jedno orzeczenie wywołało lawinę i doprowadziło do istotnych zmian w prawie. Czy i w Polsce tak się stanie? Byłbym zdziwiony - mówi w rozmowie z DGP dr Andrzej Powierża, prawnik i analityk sektora bankowego w Domu Maklerskim Banku Handlowego.

wróć do artykułu
  • ~Krif
    (2019-08-08 10:25)
    Powinno być wyraźne oznaczenie, ze jest to artykuł sponsorowany. Autor tego artykułu nie jest obiektywnym ekspertem, tylko prawnikiem reprezentującym bank, czyli to jest przeciwnik klienta. Dzienniku manipulujesz zamiast informować! Niedługo zbankrutujecie, Hue, hue, hue...
  • ~Lulupuki
    (2019-08-08 10:19)
    Czyli za błędy prezesa banku mają cierpieć wszyscy tylko nie ten co jest winien czyli prezes banku. To on zatrudnił nieoduczonego prawnika który napisał WADLIWĄ umowę. NASTĘPNIE SPRZEDALI WADLIWY PRODUKT KLIENTOWI. Za błędy się płaci. Za błędy swoich pracowników też. Następnym razem zatrudni droższego ale kompetentnego prawnika.
  • ~E meryt
    (2019-08-08 09:29)
    Na Węgrzech nie ma PO które wprowadziło ktedyty w kraju ani opozycji i sędziów, którzy pozwoliliby na zmianę przepisów.
  • ~hey
    (2019-08-08 08:56)
    A to oznacza , że frankowicze nie czytali umów lub czytali i nie rozumieli co czytają .
  • ~frankiewicz
    (2019-08-08 12:43)
    Na co mogą liczyć frankowicze ze strony pis pokazał już pisowski prezydent, pan Janusz Duda w swoim projekcie zwrotu nienależnych spreadów. Banki mają zwracać - ale tylko te niewielkie kwoty. Powyżej zdaje się 200 tys. już nie musza zwracać, bo to by im mogło zaszkodzić... Dziękujemy panie pisowski Januszu!
  • ~DoktorFrank
    (2019-08-14 09:26)
    Dlaczego Banki nie chcą rozwiązać sprawy uczciwie? Wystarczy zrobić reset wszystkich umów indeksowanych do umów na kredyty w PLN. Rozliczyć nalezności wynikające z odsetek w PLN i wpłaty wg indeksowanych saldo zadłużenia staloby się stałe i po problemie. Nie byłoby całej afery gdyby saldo tych kredytów było stałe - pożyczyłes 200 oddajesz 200 plus odsetki a tu jest tak pożyczyłeś 200 oddaj dziś 300 jutro 500 pojutrze 400 za 5 lat 1000 i odsetki - tak ni emoże działać żadna umowa kredytowa - zauwazmy że obecne kredyty indeksowane w obecnej chwili dają bankom zarobek ponad 100% a to znacznie więcej niż dopuszcza prawo antylichwiarskie więc załą nadwyżkę uznać można za lichwę - a skoro zakazana to jakim prawem bank ją inkasuje?
  • ~Tony
    (2019-08-23 08:57)
    Czyżby banki były ponad prawem? Każdy podmiot gospodarczy ponosi odpowiedzialność za swoje sprzedawane produkty i usługi. Za wady produktów bądź usług ponosi się odpowiedzialność i jest to prawem uregulowane, a ukryta lichwa i naciąganie klientów winno być karane. Ten artykuł jest niczym innym jak artykułem sponsorowanym przez jeden z banków lub grupę banków. Autor powinien wziąć pod uwagę fakt, że dziś ludzie są bardziej doinformowani i nie kupią tej zawoalowanej obrony interesów banku czy też grupy banków. Żonglowanie pojęciami prawnymi, ekonomicznymi oraz straszenie konsekwencjami nic tu nie da, zawsze można stworzyć nowy bank na uczciwych zasadach albo przejść na pieniądz elektroniczny -kryptowaluty. Lehmann Brathers za swoje działania poniósł konsekwencje. Tak więc odpowiedzialność dotyczy i obowiązuje każdego - banki też. Zatem straszenie społeczeństwa odpowiedzialnością za błędy i chciwość banków jest co najmniej niewłaściwa.
  • ~ekonom1
    (2019-08-11 15:15)
    Banki juz kasy nie mają, ograniczają akcje kredytowa od tego roku , co nieźle przyblokuje polską gospodarkę. A konieczność spłaty frankowiczów , to już w ogóle katastrofa kredytowa , Kredytów udzielanych nie będzie, bo kasa pójdzie na spłatę frankowiczów. . Ewentualnie na BFG i zwrot wkładów dla oszczędzających z upadających banków .