– podało źródło.
– wskazało.
Chodzi o sprawę, która może mieć duży wpływ na posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich w Polsce.
W 2008 r. państwo K. i J. Dziubakowie zawarli umowę kredytu hipotecznego na okres 480 miesięcy.
Zgodnie z umową bank udzielił kredytobiorcom kredytu wyrażonego w złotych polskich (PLN), ale indeksowanego do waluty obcej, w tym przypadku franka szwajcarskiego (CHF). Zasady indeksowania kredytu określone zostały w stanowiącym część umowy regulaminie kredytu hipotecznego.
Regulamin przewidywał, że wypłata kredytu zostanie dokonana w złotych polskich, po kursie nie niższym niż obowiązujący kurs kupna waluty obcej (franka szwajcarskiego), na podstawie tabeli obowiązującej w momencie wypłaty kredytu. Saldo zadłużenia z tytułu kredytu wyrażone jest w walucie obcej (frankach szwajcarskich) i obliczone w oparciu o kurs obowiązujący w momencie wypłaty kredytu.
Ponadto podlegające spłacie raty kredytu były wyrażone we frankach szwajcarskich i w dniu ich wymagalności były pobierane z rachunku bankowego prowadzonego w złotych polskich według kursu sprzedaży zgodnie z tabelą obowiązującą w banku na koniec dnia roboczego poprzedzającego dzień, w którym rata kredytu staje się wymagalna.
Kredytobiorcy wnieśli do sądu okręgowego w Warszawie o stwierdzenie nieważności umowy kredytu z uwagi na nieuczciwe ich zdaniem postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania. Twierdzili oni, że postanowienia te były niezgodne z prawem, ponieważ umożliwiały bankowi jednostronne i dowolne określanie kursu walut. W konsekwencji bank jednostronnie określa saldo kredytu wyrażone w walucie obcej, a także wynik przeliczenia raty kredytu wyrażonej w walucie obcej na kwotę w walucie polskiej.
Uznanie tych postanowień za nieuczciwe warunki umowne uniemożliwiałoby ustalenie obowiązującego kursu walut, a zatem powinno skutkować stwierdzeniem nieważności całej umowy.
Kredytobiorcy domagali się, aby umowa była wykonywana z pominięciem nieuczciwych warunków, w oparciu o kwotę kredytu ustaloną w walucie polskiej i stopę procentową określoną w umowie na podstawie zmiennej stopy LIBOR i stałej marży banku.
Rozpoznający sprawę Sad Okręgowy w Warszawie skierował do Trybunału pytania prejudycjalne w tej sprawie, domagając się wykładni unijnego prawa w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
W maju br. rzecznik generalny TSUE wydał opinię w tej sprawie, która jest wstępem do wyroku. TSUE może się kierować tą opinią, wydając orzeczenie, i zwykle się tak dzieje. Jednak wyrok może być też zupełnie inny.
W opinii rzecznik generalny zaproponował stwierdzenie przez Trybunał, że prawo UE stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy "uzupełnił luki w umowie – w zakresie nieuczciwych warunków umowy określających sposób i wysokość świadczenia, które prowadzą do niekorzystnego dla konsumenta upadku umowy – w drodze odwołania się do przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym".
Ponadto sąd krajowy – zdaniem rzecznika - zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy "dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku".
– stwierdził rzecznik.
Rzecznik uznał też, że interesy konsumenta, które sąd krajowy musi wziąć pod uwagę, to interesy istniejące w momencie wydawania wyroku, a nie te, które kierowały konsumentem w chwili zawierania umowy. Ponadto – jego zdaniem - sąd nie mógłby uznać, że upadek całej umowy jest szczególnie niekorzystny dla konsumenta wbrew świadomie i wielokrotnie wyrażonej woli samego konsumenta.