Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd szykuje się na bitwę o unijne pieniądze. Premier ma gotową strategię

22 lutego 2018, 06:35
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Europejski Bank Centralny we Frankfurcie nad Menem
Europejski Bank Centralny we Frankfurcie nad Menem/Shutterstock
Premier Morawiecki ma gotową strategię. Mamy coś do zaoferowania Komisji Europejskiej.

Na starcie negocjacji budżetowych głównym zagrożeniem dla Polski są plany cięć w funduszach spójności i polityce rolnej. Po wyjściu z UE Wielkiej Brytanii i pojawieniu się w związku z tym luki w unijnej kasie inne pozycje wydatkowe mają być wzmacniane kosztem tych funduszy. Poznaliśmy polskie stanowisko na pierwszy etap rozmów o budżecie.

– podkreśla wiceszef resoru rozwoju.

Stanowisko rządu jest jednoznaczne. To próba uniknięcia zagrożenia, jakim są zakusy na przesunięcia w budżecie UE po wyjściu Wielkiej Brytanii. Dla polski najbardziej bolesne mogłyby być cięcia w polityce spójności, której jesteśmy największym beneficjentem.

Wewnętrzne dokumenty – opracowane przez dyrekcje generalne Komisji Europejskiej – wskazują, że brane są pod uwagę trzy scenariusze. Dwa z nich oznaczają cięcia na poziomie 15 i 30 proc.

Plan zmniejszenia funduszy o 15 proc. według cen nominalnych (26 proc. według cen z 2011 r.) zakłada, że z dotacji mogłyby korzystać jedynie mniej rozwinięte regiony oraz kraje, których DNB (dochód narodowy brutto) na jednego mieszkańca wynosi poniżej 90 proc. unijnej średniej. Takie rozwiązanie wykluczyłoby większość regionów we Francji i Niemczech.

Gdyby wprowadzono bardziej radykalne cięcie – o 30 proc. – z polityki spójności nie mogłyby korzystać także mniej rozwinięte regiony Włoch i Hiszpanii. W takim scenariuszu na fundusze spójności mogłyby liczyć wyłącznie kraje spełniające warunek dotyczący unijnej średniej, a więc kraje Europy Środkowej.

Trzeci scenariusz zakłada, że polityka spójności będzie dostępna – jak dotychczas – dla wszystkich regionów. Fundusze zostałyby "zamrożone" według cen z 2011 r., co oznaczałoby de facto ich zwiększenie o 15 proc. w stosunku do obecnej perspektywy finansowej 2014–2020.

Dziś trudno przewidywać, w którą stronę potoczą się negocjacje. Ważne są nie tylko sumy, lecz także kryteria przyznawania funduszy. Więc szacunki, ile stracimy, są w nowym budżecie bardzo różne.

Czarny scenariusz

Nawet gdyby Wielka Brytania nadal była w UE i tak w kolejnym budżecie środki dla Polski byłyby relatywnie mniejsze. To efekt rosnącego PKB i nadrabiania zaległości w rozwoju gospodarczym wobec innych krajów. Jak zwraca uwagę wiceminister Chorąży, w kolejnej perspektywie cztery lub nawet pięć polskich regionów przekroczy poziom 75 proc. unijnego PKB, co oznacza dla nich mniejszy udział w funduszach spójności. To Warszawa, która została wyodrębniona jako oddzielny region statystyczny, ale także województwa: dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie i śląskie. Jeśli do tego dojdą cięcia budżetu UE z powodu brexitu czy finansowania innych priorytetów, pieniądze dla Polski mogą się okazać sporo mniejsze.

– mówi europoseł PO Jan Olbracht. Te sumy zależą od kryteriów, jakie zostaną zastosowane do rozdziału funduszy. Od jednego ze źródeł unijnych usłyszeliśmy, że polski budżet może być niższy w kolejnej perspektywie o 20–30 mld euro. To olbrzymia suma, biorąc pod uwagę, że polskie korzyści w polityce spójności i wspólnej polityce rolnej to ponad 100 mld euro na całe siedem lat. Ubytek wyniósłby więc nawet 30 proc. Ale takich szacunków nie potwierdzają inne źródła. W tym źródła rządowe. Choć nie spotkaliśmy się jednocześnie z zaprzeczeniami. Możliwe, że to element rozgrywki negocjacyjnej, pozycjonowania różnych graczy i krzyżujących się interesów. Wydaje się jednak, że tak duże cięcia są wątpliwe i byłyby nie do zaakceptowania z powodów politycznych dla rządu.

Wariant optymistyczny

O wiele bardziej prawdopodobne jest, że cięcia będą mniejsze. Jak wynika z raportu Konferencji Peryferyjnych Regionów Nadmorskich Europy, jeśli zaakceptowane zostałyby obecne propozycje KE dotyczące cięć w polityce spójności po 2020 r., Polska straciłaby zaledwie 5 proc. dotacji. Konferencja zrzeszająca 160 regionów europejskich przedstawiła w raporcie symulacje, w jaki sposób rozważane przez KE warianty oszczędności wpłynęłyby na poszczególne kraje. Wynika z niego, że na cięciach najmniej straciłyby kraje Europy Środkowej. Zarówno w przypadku redukcji o 15 proc., jak i o 30 proc. dotacje dla Polski zmniejszyłyby się zaledwie o 5 proc. Podobnie wygląda sytuacja innych państw w regionie – Czechy i Słowacja straciłyby po 3 proc., Węgry i Rumunia – po 4 proc.

To niedużo w porównaniu z Niemcami (-94 proc. w obu wariantach cięć), Francją (-76 proc. przy redukcji o 15 proc., -91 proc. – o 30 proc.), Hiszpanią (-92 proc. przy redukcji o 15 proc., -98 proc. – o 30 proc.) czy Belgią (-85 proc. w obu wariantach). Wprowadzenie mniej radykalnego wariantu zakładającego zmniejszenie funduszy o 15 proc. wykluczałoby w praktyce z polityki spójności już większość regionów Niemiec i Hiszpanii oraz drastycznie ograniczyło możliwość korzystania ze wsparcia przez regiony we Francji i Belgii.

Niewykluczone, że kraje członkowskie postanowią podtrzymać finansowanie polityki spójności na dotychczasowym poziomie – co uwzględnia trzeci wariant proponowany przez Komisję. Ten optymistyczny scenariusz zakładałby de facto wzrost funduszy spójności o 15 proc. w stosunku do cen bieżących (bądź "zamrożenie" progów budżetowych według cen z 2011 r.). Można się jednak spodziewać, że taki scenariusz oznaczałby zmianę celów i warunków przyznawania funduszy, jak zapowiadane powiązanie wypłaty z unijnej kasy z przestrzeganiem zasad państwa prawa. – – mówi DGP członek Komitetu Regionów i marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj