Szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle skrytykował w czwartek projekt nowego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Jak oświadczył, Niemcy nie są gotowe zaakceptować proponowanej wielkości budżetu jak również nowego podatku europejskiego. "W czasach ogólnej konsolidacji budżetu także z Brukseli musu popłynąć sygnał oszczędnego i zrównoważonego gospodarowania. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że proponowana przez Komisję (Europejską) ogólna wielkość ram finansowych znacznie przekracza poziom, który rząd federalny uważa za dopuszczalny. Także w UE potrzebujemy ograniczenia wydatków" - oświadczył Westerwelle.

Jego zdaniem do sfinansowania zadań UE musi wystarczyć kwota równa 1 procentowi produktu krajowego brutto Unii, która w latach 2014-2020 wyniesie około 1000 mld euro. Westerwelle wyraził też zadowolenie z powodu gotowości Komisji Europejskiej do zwiększenia środków na zadania, które mają wzmocnić Europę w globalnej konkurencji. "To należy sfinansować poprzez przesunięcia (środków)" - ocenił.

"Unijny podatek Niemcy oraz większość krajów członkowskich UE odrzucają. Taki podatek nie jest potrzebny, gdyż UE nie ma problemu z finansowaniem" - dodał szef niemieckiej dyplomacji w swoim oświadczeniu.Zapewnił, że Niemcy będą odgrywać konstruktywną rolę w rozpoczynających się skomplikowanych negocjacjach budżetowych i popierać kraje, które również w czasach konsolidacji swych finansów chcą "wypracować europejską wartość dodaną za mniejsze pieniądze".

W środę Komisja Europejska zaproponowała, by nowy siedmioletni budżet UE wynosił 972,2 mld euro. Fundusze na politykę rolną i spójności miałyby pozostać na porównywalnym do obecnego poziomie, ale zostałyby zmienione w taki sposób, by odblokować środki na inne polityki UE. Polska miałaby otrzymać w ramach polityki spójności 80 mld euro.

KE proponuje też - to nowość - by część budżetu zasilana była z opodatkowania transakcji finansowych oraz części przychodów z podatku VAT (ale nie proponuje podwyższenia minimalnej stawki tego podatku).