W tym roku wyprzedaże rozpoczęły się wcześniej niż w poprzednich latach, czyli już po świętach. W sklepach zrobiło się tłoczno, bo każdy poszukuje okazji.

Reklama

W sieciach grupy Inditex, do której należą takie marki jak Zara, Bershka, Stradivarius, Pull&Bear, Massimo Dutti, Oysho przeceniono odzież nawet o 50 proc. Obniżka cen dotyczy kolekcji jesień-zima.

Trwają też wyprzedaże w sieci sklepów Marks&Spencer. Przecenione zostały produkty ze wszystkich działów, ale nie cały asortyment. Potaniała przede wszystkim kolekcja zimowa - powiedziała Anna Pintal z działu marketingu. Wyprzedaż potrwa prawdopodobnie do końca stycznia. Obniżki cen sięgają wtedy nawet 60 proc.

Cały asortyment w sklepach Next przeceniono o 50 proc. Trwają wyprzedaże w sieci H&M. Okazje można też znaleźć w sklepach New Yorker. Np. cenę sztucznego kożuszka obniżono z 229 zł do 79 zł, a kurtki potaniały o 100 zł. Do 70 proc. sięgają przeceny z sieci sklepów Terranova.

Wyprzedaże rozpoczęły także sklepy z butami. W salonach Deichmann i CCC ceny obniżono, ale tylko na niektóre modele. Po obniżonych cenach można kupować także w sklepach Go Sport. Przeceny dotyczą nie tylko odzieży, ale także sprzętu sportowego, butów i innych akcesoriów. Np. zimowe kurtki są tańsze o 30 proc., firmowe buty sportowe - o 50 proc., narty - od 15 do 35 proc.

Wyprzedaże są organizowane także w sieciach super- i hipermarketów. Każda z sieci ma swoją politykę cenową i ustala skalę przeceny. Jednak i tu można trafić prawdziwe okazje, np. kupić telewizor czy sprzęt AGD nawet o 70 proc. taniej, ale są to tylko pojedyncze egzemplarze.

W sieciach Media-Markt i Saturn, po Nowym Roku nie będzie przecenionych telewizorów, pralek czy lodówek. Ostatnią okazją było poświąteczne "wietrzenie magazynów". Na kolejne okazje klienci mogą liczyć dopiero prawdopodobnie pod koniec lutego.



Taniej nie będzie już także w placówkach Euro AGD. Jedynie do końca roku sklepy oferowały w atrakcyjnych cenach niektóre typy telewizorów, komputery i sprzęt AGD. W sumie obniżka cen dotyczyła 100 produktów.

Reklama

"Rynek jest bardzo konkurencyjny, więc wyprzedaże są środkiem marketingowym, by przyciągnąć klienta i zachęcić go do zakupu. Celem tych wyprzedaży jest przede wszystkim pozbycie się towaru i zrobienie miejsca na nowe produkty, to się opłaca nawet jeżeli towar jest sprzedawany nawet czasem po kosztach z operacyjno-zarządczego punktu widzenia" - tłumaczy dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Andrzej Maria Faliński. Jego zdaniem, skala obniżek zależy m.in. od tego, ile towaru pozostaje w magazynie.

Wyprzedaże to nie tylko dobry interes dla sprzedawców i producentów, ale także okazje dla klientów - zauważyła dr Jolanta Tkaczyk z warszawskiej Akademii Leona Koźmińskiego.

Według niej, motywacje do zakupów są różne. Część osób poluje na okazje, bo jest to atrakcją samą w sobie. Inni upatrują sobie określoną rzecz i czekają na obniżkę, inni kupują, bo robią to inni - w tym wypadku można mówić o "magii tłumu".

Skala obniżek zależy od branży, ale zdarzają się bardzo atrakcyjne przeceny. Można jednak złapać się w pułapkę "szczególnej okazji" i choć taniej, to kupić zupełnie niepotrzebną rzecz - tłumaczy ekspertka.

Ubrania najlepiej kupować na początku wyprzedaży, wtedy łatwiej znaleźć rzeczy w wybranym kolorze i rozmiarze.

Jak poinformowała PAP Agnieszka Majchrzak z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, rzeczy kupowane na wyprzedaży również podlegają reklamacji. Jeżeli produkt jest wadliwy, można go reklamować w ciągu dwóch lat od zakupu. Natomiast sprzedawca nie ma obowiązku przyjęcia kupionej rzeczy, np. jeżeli stwierdzimy w domu, że bluzka jest nieco za mała - chyba, że sprzedawca przewidział taką możliwość. Dodała, że coraz więcej sklepów zgadza się jednak na przyjęcie nietrafionego zakupu.