Młodzież potrzebuje pieniędzy. Niemal co trzeci zgłaszający się do agencji pracy, Ochotniczych Hufców Pracy, a także do różnych fundacji szukających pracowników i wolontariuszy to osoba ucząca się. Jedni chcą dorobić, by wyjechać na wakacje, inni, by móc kupić wyprawkę do szkoły. Większość przychodzi sama, ale coraz częściej młodych przyprowadzają rodzice lub dziadkowie. Chcą w ten sposób wypełnić im wolny czas podczas wakacji, a także pomóc w zdobyciu doświadczenia zawodowego. Bo wcześniej zdobyta praktyka zaprocentuje lepszymi ofertami pracy w przyszłości. Z raportu GUS dotyczącego 2009 roku wynikało, że połowa osób w wieku 15 – 24 lata podejmowała pracę zarobkową.

Propozycji dla osób bez doświadczenia jest sporo. Firmy poszukują telemarketerów, osób do obsługi infolinii, ankieterów, osób roznoszących ulotki, dostawców pizzy czy sprzedawców na ulicznych stoiskach.

Największy popyt jest w miejscowościach wypoczynkowych, w których tradycyjnie notuje się zwiększony ruch turystyczny. Ale oferty dotyczą też miast. Według Krzysztofa Zajkowskiego z agencji pracy tymczasowej Adecco sezon urlopowy w firmach sprawia, że wielu przedsiębiorców szuka zastępstwa. To doskonała okazja do zdobycia doświadczenia dla tych, którzy widzą swoją przyszłość w biurze – mówi Zajkowski.

Młodzi zaczynają zwykle od pracy w recepcji, w call centre albo jako pomoc biurowa.

Sporo propozycji jest też w Ochotniczych Hufcach Pracy. Mamy w tej chwili kilkaset ofert zatrudnienia dla młodych ludzi – mówi pracownik Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy OHP.

Dziesięcioprocentowy wzrost rok do roku propozycji dla młodych notuje agencja pracy tymczasowej Adecco. Najwięcej ofert jest z branży gastronomicznej, turystycznej i handlowej. Stawki wahają się od 5 do 7 zł za godzinę pracy, co oznacza, że są dwa razy niższe niż dla pracowników z doświadczeniem.

To właśnie, zdaniem Krzysztofa Inglota z agencji Work Serwis, tłumaczy większe zainteresowanie pracodawców młodzieżą. Firmy szukają oszczędności, dlatego do prostych prac chętnie zatrudniają osoby bez doświadczenia.

Jednak pracodawcy zatrudniający najmłodszych pracowników muszą się liczyć z prawnymi obostrzeniami. Osoby między 15. a 16. rokiem życia są wyjątkowo chronione przez prawo pracy. Nie mogą pracować dłużej niż 6 godzin dziennie i nie wolno im dawać nadgodzin, nawet jeżeli bardzo o to zabiegają. Jeśli pracodawca naruszy tę normę, inspektor pracy może nałożyć na niego grzywnę. Kolejnym obowiązkiem pracodawcy jest wprowadzenie przerwy. Powinna ona trwać nieprzerwanie 30 minut i trzeba ją wliczać się do czasu pracy. Dotyczy to młodocianych pracowników, których dobowy wymiar czasu pracy jest dłuższy niż 4,5 godziny.

Niepełnoletni mogą podjąć pracę tylko wtedy gdy posiadają co najmniej gimnazjalne wykształcenie i przedstawią zaświadczenie lekarskie wyraźnie stwierdzające, iż wykonywane zadania nie są zagrożeniem dla ich zdrowia. Pracodawca, który ma zamiar zatrudnić nieletniego, musi otrzymać zgodę jego rodziców na zawarcie umowy o pracę. W umowie, która należy zawrzeć na piśmie, powinny zostać określone: czas jej trwania, miejsce odbywania przygotowania zawodowego lub nauki zawodu oraz wysokość wynagrodzenia.

Jeżeli pracodawca złamie choćby jeden z warunków umowy, czyli np. zaniży wynagrodzenie, młodociany powinien udać się na skargę do inspektoratu Państwowej Inspekcji Pracy.