Metalowy jest jedynie silnik, podwozzie i koła. Cała reszta pochodzi z materiałów ekologiczznych. Dzięki temu auto jest lekkie, a jego dwucylindrowy silnik pali 3,8 litra na...8 godzin pracy. Twórca pojazdu - burmistrz jednego z miasteczek - ma nawet kilka gotowych wersji - przewożących od 6 do 20 osób. Do tego stać na to auto każdy lokalny zakład komunikacyjny - autobusik ma kosztować nie więcej niż 4 tysiące dolarów.

>>>Ten wynalazek Polaka uratuje świat

Auto powinno na Filipinach się sprawdzić. W końcu nie będzie problemów z naprawami. Wystarczy stanąć przy pierwszej palmie i już mamy brakujące części.