Z wyliczeń NBP wynika, że w I kwartale bieżącego roku 12-miesięczny deficyt na rachunku obrotów bieżących Polski zmniejszył się z 5,4 proc. PKB do 4,3 proc. PKB - czytamy w "Parkiecie". Nadwyżka w obrotach potwierdza, że gospodarka danego kraju jest w dobrej kondycji, co z kolei zachęca zagranicznych inwestorów, by lokowali w nim posiadany kapitał. To właśnie te dobre dane ustabilizowały złotego.

>>>NBP może dodrukować pieniądze

Jednak raport amerykańskiego banku Merril Lynch, nie pozostawia złudzeń. Według analityków wyniki podane przez NBP nie są do końca prawdziwe. Zdaniem ekspertów, wykazana przez polski bank nadwyżka nie wynika z rzeczywistych trendów w gospodarce, ale z problemów związanych z jakością pozyskiwanych danych. Analitycy twierdzą, że NBP nie ma dostępu do kompletnych informacji, przez co jego wyliczenia nie są do końca wiarygodne. Jeśli potwierdzą się obawy Merrill Lyncha, zamiast nadwyżki Polskę czeka wzrost deficytu, nawet do 6,5–9,5 proc. PKB.

To z kolei oznacza, że nasza waluta mocno straci na wartości, a raty kredytów w obcych walutach będą znacznie wyższe niż obecnie.