Polski jabol równie dobry jak bordeaux

| Aktualizacja:
X

Jabole, bełty, siary... Jak zwał tak zwał, nasze tanie wina będą stały na jednej półce z francuskimi bordeaux czy hiszpańskimi rioja. Z Brukseli nadeszła wiadomość, że urzędnicy pozwolą naklejać na tanie wina etykiety z nazwą "wino owocowe". A jeszcze wczoraj nie było to takie pewne. Bo producenci win markowych o mały włos nie przekonali Unii, by zarezerwować tę etykietę tylko dla wyrobów z winogron.

psav

Gdyby nazwa "wino owocowe" była zarezerwowana tylko dla win z winogron, nasi producenci specyfików z grusz czy jabłek nie mogliby wystawiać swoich produktów na tych samych półkach, co Włosi, Francuzi czy Hiszpanie. A to oznaczałoby ograniczenie konkurencji i straty dla producentów tanich win.

Tak się jednak nie stanie. Minister rolnictwa Portugalii zdradził dziś dziennikarzom, że kraje słynące z produkcji "jaboli" przekonały Unię, by "winem owocowym" znakować wszystko, co jest zrobione na bazie owoców i co ma kilkanaście procent alkoholu. Polska zawiązała w tej sprawie koalicję z Niemcami oraz Finlandią i Szwecją, które również produkują tanie wina.

"Zgodziliśmy się, by etykietować produkty wytwarzane na bazie innych owoców niż winogrona jako wina owocowe" - powiedział Jaime Silva, minister rolnictwa Portugalii, która sprawuje obecnie przewodnictwo w Unii.

Silva zapowiedział, że portugalskie przewodnictwo przygotuje teraz konkretne poprawki do projektu Komisji Europejskiej, aby w grudniu na kolejnym posiedzeniu unijnych ministrów rolnictwa zostało przyjęte formalne porozumienie.

Udostępnij na Facebooku
Źródło: dziennik.pl