Obecność COVEC-u w przetargach energetycznych budzi emocje z powodu ok. 114 mln zł kar umownych, których od Chińczyków domaga się rząd za wpadkę na opóźnionej autostradzie A2 ŁódźWarszawa. Po kilku tygodniach zabawy w kotka i myszkę chińskie banki – Bank of China oraz Export-Import Bank of China, które wystawiły gwarancje COVEC-owi – powołały się na orzeczenia tamtejszego sądu i odmówiły wypłaty za zerwany z winy Chińczyków kontrakt. Obowiązek spełnił tylko Deutsche Bank, który w terminie przelał 12 mln zł gwarancji.

Firmy, które w grudniu zostały zaproszone do składania finalnych ofert na budowę węglowego bloku energetycznego o wartości 5 – 5,5 mld zł w należącej do Enei Elektrowni Kozienice, złożyły u inwestora bankowe promesy, bo tego wymaga polskie prawo zamówień publicznych. Jak ustalił DGP, COVEC znów współpracuje m.in. z Bank of China.

Może więc dojść do sytuacji, w której COVEC zwycięży w przetargu, bo zaoferuje najniższą cenę i do podpisania wielomiliardowej umowy znów przystąpi z chińskimi bankami. Nasi rozmówcy przyznają, że po awanturze na A2 i niespotykanej w Unii odmowie wypłaty gwarancji przez instytucje finansowe zza Wielkiego Muru to ryzykowny scenariusz. – Jeśli do niego dojdzie, realizacja kontraktu będzie musiała zostać objęta monitoringiem. Jeśli COVEC nie dotrzyma warunków, będzie musiał płacić kary umowne jak każda inna firma – mówi Andrzej Czerwiński, szef parlamentarnego zespołu ds. energetyki.

Atmosferę stara się studzić Maciej Owczarek, prezes Enei. – Nasze interesy są dobrze zabezpieczone – zapewnia. – Przy konstruowaniu dokumentacji przetargowej wykorzystaliśmy doświadczenia i wiedzę doradców, tak by wyeliminować zbędne ryzyko – dodaje. Nie zdradza jednak szczegółów, tłumacząc, że są wrażliwe dla prowadzonego postępowania przetargowego. Według naszych ustaleń Enei pomagały warszawskie biura gigantów na prawniczym rynku, m.in. nowojorska kancelaria Weil, Gotshal & Manges.

COVEC do kozienickiego przetargu podchodzi bardzo poważnie. Na rynku krążą pogłoski o zaawansowanych rozmowach Chińczyków z niemieckim Siemensem, który oferuje technologie energetyczne. Zdaniem prof. Władysława Mielczarskiego taki sojusz mógłby zagwarantować terminowe i rzetelne wykonanie kontraktu, jeśli trafi on w ręce COVEC-u. Chińczycy zanotowali autostradową wpadkę, ale tym razem wcale tak być nie musi. Wiele zależy od nadzoru i szybkiej reakcji na kryzysowe sytuacje – mówi Mielczarski.

Obok COVEC-u o kontrakt na rozbudowę Kozienic starają się jeszcze Polimex-Mostostal z Hitachi oraz PBG z Alstomem. Zarząd elektrowni przewiduje rozstrzygnięcie przetargu na przełomie I i II kwartału 2012 r. Realizacja inwestycji planowana jest w latach 2012 – 2016.