Ogromna fala powodziowa, największa od pół wieku, spowodowała ogromny chaos w przemyśle. Fabryki wielkich koncernów – przede wszystkim elektronicznych – wstrzymały produkcję, co przełożyło się na wzrost cen produktów. Już od kilkunastu dni trzeba więcej zapłacić np. za twarde dyski, bo stanęła fabryka Western Digital. Można się też spodziewać wzrostu cen telewizorów i AGD.

Utrudnienia dotknęły także czołowych japońskich koncernów samochodowych, które w Tajlandii produkują podzespoły. Powódź zniszczyła też ok. 1/5 upraw ryżu w tym kraju. To z kolei przełożyło się na wzrost cen tego zboża na światowych giełdach – nawet o 12 proc. na tonie.

A władze Tajlandii już szacują szkody wyrządzone przez wodę, która zalała właśnie Bangkok (zdjęcie), na nawet 20 mld dol.