Inspekcja pracy szykuje bat na pracodawców
Państwowa Inspekcja Pracy wreszcie dogadała się z ZUS, by łątwiej ścigać firmy zatrudniające na czarno. Kontrolerzy wreszcie będą wiedzieli, ile pracodawca zgłosił pracowników do ZUS. Jeśli kontrola wykaże, że te liczby się nie zgadzają z prawdą, to firmę czekają surowe kary.
- Polskie firmy przestają płacić pensje
- Polacy zakładają firmy na potęgę
- Rząd będzie kontrolował ceny w marketach
- Pracodawcy naruszają prawo
- W mrożonkach nie ma warzyw
- Firmy łamią prawo. Nic im za to nie grozi
- Polskie firmy nie płacą pensji
- Jak w Polsce handluje się wizami
- Kwitnie czarny rynek wiz dla Ukraińców
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po porozumieniu z ZUS inspekcja pracy będzie miała dostęp do informacji gromadzonych przez zakład, które ułatwią przeprowadzenie kontroli pracodawcy. "Przed rozpoczęciem kontroli inspektor dowie się o liczbie zgłoszonych wypadków przy pracy w firmie wytypowanej do kontroli. Będzie też wiedział, ilu pracowników zgłosiła ona do ubezpieczenia społecznego i jaki rodzaj składek opłaca" - mówi Anna Tomczyk, zastępca głównego inspektora pracy.
Dzięki danym z ZUS inspektor, jeszcze przed kontrolą, zdobędzie wiedzę o faktycznej liczbie pracowników, którym pracodawca opłaca składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, wypadkowe, chorobowe, zdrowotne. Jeśli w trakcie sprawdzania firmy inspektor ustali, że faktycznie pracuje w niej więcej osób, niż wynika to z informacji ZUS, będzie mu łatwiej ustalić, ile z nich jest zatrudnionych nielegalnie.
Więcej informacji: Państwowa inspekcja pracy zaostrza walkę z zatrudnionymi na czarno
p














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!