Złoty będzie mocny. Tak chcą spekulanci
Wszystkim zależy, by złoty był mocny. Inwestorzy chcą zarobić na różnicy kursowej, resort finansów chce mieć niższe odsetki od kredytów. Nic więc dziwnego, że wszyscy gracze będą robić wszystko, by nasza waluta cały czas rosła.
- Gospodarka wpadła w zimowy poślizg
- Zakładają się o miliony, kiedy będzie euro
- Śledczy biorą się za spekulantów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Analitycy, nie mają wątpliwości: w tym roku nikomu nie będzie zależeć na osłabieniu złotego. Ci inwestorzy, którzy kupili polskie aktywa, będą zainteresowani umocnieniem naszej waluty, bo dodatkowo zarobią na korzystnej różnicy kursowej. Ministerstwo Finansów także – bo mocniejszy złoty to korzystniejsza wycena zagranicznej części długu publicznego i mniejsze ryzyko przekroczenia pierwszego progu ostrożnościowego, czyli 50 proc. PKB.
"Rynek będzie grał w jedną stronę. Wszystko wskazuje na to, że złoty zyska. Na koniec roku zaplanowano duże prywatyzacje spółek z branży energetycznej – to może spowodować dodatkowy napływ walut na rynek i zadziała umacniająco na złotego" - mówi Marek Wołos z TMS Brokers.
Według rozmówców Dziennika Gazeta Prawna presja na złotego będzie coraz większa wraz z narastaniem zadłużenia w przyszłym roku. Co prawda oficjalne dane o długu publicznym za 2010 rok będą znane dopiero wiosną 2011 roku, ale już w drugiej połowie roku będzie można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, czy zadłużenie wymyka się spod kontroli, czy nie – choćby na podstawie realizacji programu prywatyzacji.
Rynek będzie wyceniał to ryzyko i niewykluczone, że zechce sprawdzić, jak bardzo polski rząd jest zdeterminowany, by utrzymać dług poniżej drugiego progu ostrożnościowego. O tym, że interwencja MF może być skuteczna, rynek przekonał się w lutym tego roku. Gdy kurs euro zmierzał w kierunku 5 zł, ministerstwo - za pośrednictwem BGK - sprzedało przez rynek środki pozyskane z Unii Europejskiej.
To wystarczyło, by zatrzymać osłabienie naszej waluty i odwrócić trend. Ministerstwo nigdy nie ujawniło, jaką kwotę puściło na rynek, ale analitycy wielokrotnie podkreślali, że sama świadomość obecności takiego gracza podziałała na innych jak zimny prysznic.
Więcej informacji: >>>Na rynku walutowym może być nerwowo
p













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!