Dziennik Gazeta Prawana logo

Sądy biorą się za banki

30 września 2010, 11:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
bank
bank/Inne
Klienci skarżyli się, że banki  oszukują na spreadach walutowych. Sprawę wyjaśni sąd. Zaczyna się bowiem proces pierwszego banku, któremu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zarzuca, że ukrywał, jak naliczał spready.

Rusza proces, jaki Bankowi Millennium wytoczył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 3 listopada Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpatrzy, czy zgodne z prawem są zapisy w umowach kredytowych stosowanych przez bank. Chodzi o paragrafy dotyczące sposobu naliczania wysokości spreadu walutowego, czyli różnicy pomiędzy kursem kupna a sprzedaży danej waluty.

"Zarzut UOKiK nie dotyczy wysokości spreadów, ale tego, że jest ona przez bank ustalana w sposób dowolny" - tłumaczy Agnieszka Nachyła z Banku Millennium. I dodaje, że bank informuje klientów, jak nalicza spread. :Ustalamy go na podstawie ceny walut na rynku międzybankowym z uwzględnieniem interesu ekonomicznego banku, czyli marży i zmienności kursów walutowych" - wyjaśnia Nachyła.

Poza tym, jak dodaje, klienci Millennium mogą spłacać ratę walutą kupioną w kantorze. Stosowanie tej opcji wymogła na bankach Komisja Nadzoru Finansowego. Jednak korzystanie z niej jest dość skomplikowane. "Wymaga bowiem podpisania aneksu do umowy hipotecznej, za co bank każe sobie płacić nawet kilkaset złotych. Dlatego niewielki procent klientów decyduje się na takie rozwiązanie" -mówi Marcin Krasoń z Open Finance.

UOKiK już dwukrotnie badał ten problem. Pierwszy raz w 2008 r. Po tej kontroli urząd przekazał bankom swoje zastrzeżenia. Po roku powtórzył kontrolę. Okazało się, że na 17 sprawdzonych banków 16 nadal ma w swoich umowach niejasne zapisy dotyczące ustalania wysokości spreadu. Problem dotyczył m.in. PKO BP, Kredyt Banku, BZ WBK i Nordei. Urząd uznał, że aby załatwić problem spreadów, musi skierować sprawę do sądu. Trafił on do SOKiK w 2009 r.

Teraz, po grubo ponad roku oczekiwania, sprawa trafia na wokandę. Proces będzie dotyczył tylko Millennium, jednak jego konsekwencje obejmą wszystkie banki. "Jeśli SOKiK uzna zapisy z umów kredytowych Banku Millennium za klauzulę niedozwoloną, powinny one zniknąć automatycznie z dokumentów innych banków" - wyjaśnia Małgorzata Szwaj z kancelarii Linklaters.

To zaś może doprowadzić do tego, że banki wreszcie zaczną stosować podobne sposoby naliczania spredów, a w konsekwencji – ich wysokość w różnych bankach będzie podobna. Obecnie bowiem wysokość spreadów różni się nawet o 100 proc. Np. w maju br. spread dla franka w Getin Noble Banku wynosił 38 gr, a w BZ WBK – 16 gr.

Niedługo można się spodziewać kolejnych działań, które odczują klienci banków. "W tej chwili UOKiK prowadzi około 30 postępowań wyjaśniających i właściwych, w których sprawdzamy, czy nie zostały naruszone zbiorowe interesy konsumentów. Sprawdzamy m.in. wzorce umów o karty płatnicze, regulaminy, umowy o kredyt konsumencki" - mówi Agnieszka Majchrzak z UOKiK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj