Johnson nie wykluczył, że problemy z zaopatrzeniem mogą przeciągnąć się do świąt Bożego Narodzenia, ale wyraził też przekonanie, że święta będąniż w zeszłym roku, gdy z powodu drugiej fali pandemii trwał lockdown.
- mówił Johnson w wywiadzie udzielonym BBC przy okazji rozpoczętej w niedzielę w Manchesterze dorocznej konferencji Partii Konserwatywnej.
Braki w zatrudnieniu? "To nie tylko brytyjski problem"
Zapytany o braki w zatrudnieniu oraz problemy z zaopatrzeniem w sklepach i na stacjach benzynowych, Johnson podkreślił, że brak kierowców ciężarówek - wpływający na dostawy towarów - jest problemem nie tylko Wielkiej Brytanii, wskazując, że to samo ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, Chinach i w niektórych krajach Europy.
Powiedział, że niedobory benzyny są . - - mówił Johnson. W piątek późnym wieczorem brytyjski rząd poinformował, że od poniedziałku rano ok. 200 żołnierzy będzie pomagało w rozwożeniu paliwa, a także że tymczasowo przyjechać będzie mogło 300 zagranicznych kierowców cystern.
Podkreślił jednak, że niekontrolowana imigracja nie jest rozwiązaniem problemów z zaopatrzeniem, gdyż docelowym rozwiązaniem powinno być przejście do gospodarki opartej na wyższych płacach i wyższych kwalifikacjach.
- - wyjaśnił brytyjski premier.
Koniec zepsutego modelu brytyjskiej gospodarki
- podkreślił.
Johnson nie wykluczył w sposób kategoryczny kolejnej podwyżki podatków, choć zaznaczył, że będzie chciał tego uniknąć. Kilka tygodni temu premier - wbrew własnej obietnicy wyborczej z 2019 r., że nie będzie podwyżek podatków - ogłosił podniesienie od nowego roku finansowego wzrost składek na ubezpieczenie społeczne, co po roku stanie się odrębnym podatkiem przeznaczonym na dofinansowanie służby zdrowia i opieki społecznej.
- - wyjaśnił.
Konferencja Partii Konserwatywnej potrwa do środy.