Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy dzieci powinny pracować?

10 czerwca 2008, 11:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Na pracujące dzieciaki natkniemy się wszędzie - w przejściach podziemnych rozdają ulotki, w hipermarketach podsuwają próbki towarów. Mówi się, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Że poznanie smaku pracy jest wychowawcze i dobrze przygotuje młodych do wejścia w dorosłość. Czy na pewno?

Dzieci i młodzież zazwyczaj podejmują pracę, by zarobić na własne potrzeby. Niekiedy praca jest ekonomiczną koniecznością. W środowisku wiejskim pomoc rodzicom w gospodarstwie od najwcześniejszych lat jest standardem. Rzadko dzieciaki znajdują czas, by dorobić coś dla siebie.

Największy boom na pracę młodzieży miał miejsce w pierwszej połowie lat 90. Ale, jak wynika z badań CBOS-u, od tego czasu społeczna aprobata dla pracy dzieci i młodzieży regularnie spada. W 2007 r. 71 proc. społeczeństwa nie akceptowało pracy gimnazjalistów, a aż 96 proc. pracy uczniów szkół podstawowych. Praca licealistów natomiast wydaje się nam normalna - akceptuje ją 82 proc. z nas. W poprzednie wakacje pracowało dziecko z co piątego gospodarstwa domowego. Byli to głównie uczniowie szkół ponadgimnazjalnych (24 proc.), rzadziej - gimnazjów (9 proc.).

Kodeks pracy ściśle reguluje problem pracy dzieci. Te, które mają mniej niż 16 lat, mogą pracować wyłącznie na rzecz podmiotu prowadzącego działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową. I to tylko za zgodą opiekuna i za zezwoleniem inspektora pracy. By zdobyć to ostatnie, potrzebna jest opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej, lekarza i dyrektora szkoły. Dokumenty te mają potwierdzić, że praca nie będzie kolidowała z nauką i nie będzie szkodliwa dla zdrowia i rozwoju psychofizycznego dziecka.

Młodzież między 16 a 18 rokiem życia dostanie też zezwolenie na pracę będącą przygotowaniem do zawodu. By pracować zgodnie z prawem, młody człowiek powinien skończyć gimnazjum i dostać zezwolenie od lekarza. Oprócz przygotowania zawodowego może też wykonywać lekkie prace, niezagrażające zdrowiu.

Jak mówi Mirosława Kątna, przewodnicząca Krajowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka, naturalną aktywnością młodego człowieka, zgodną z kalendarzem biologicznym, są przede wszystkim: nauka, ruch, hobby, zabawa, kontakt z rówieśnikami, pomoc rodzicom, codzienne obowiązki domowe. Wczesne podjęcie pracy często oznacza konieczność rezygnacji z tych form aktywności, a tym samym mniejsze szanse rozwoju.

Zbyt wczesne podejmowanie pracy przez dzieci i młodzież może być wręcz szkodliwe. Ciężka praca fizyczna może wywołać szkody w rozwijającym się jeszcze organizmie. Ucierpieć może także niedojrzała psychika, poddana zbyt dużym obciążeniom emocjonalnym.

"Młody człowiek nie powinien nosić ciężarów, pracować w nocy i w miejscach niebezpiecznych - tam, gdzie znajdują się farby, chemikalia, na wysokości, na mrozie. Psychologicznie kosztowne może być np. roznoszenie ulotek agencji towarzyskiej czy pomoc w hospicjum" - wylicza Mirosława Kątna. I radzi, by rodzice przyglądali się potencjalnemu pracodawcy ich dziecka, by upewnić się, że podjęcie pracy nie będzie "skórką za wyprawkę".

Tak duże ograniczenia prawne sprawiają, że dzieci często pracują na czarno, a nielegalna praca otwiera pole do wyzysku. "Atrakcyjnie zapowiadające się zajęcie może w praktyce okazać się czymś zupełnie dla nastolatka nieodpowiednim. Nieuczciwy pracodawca często wykorzystuje brak doświadczenia i asertywności młodej osoby, oferując gorsze warunki pracy i niższe stawki, a nawet odmawiając zapłaty" - ostrzega Mirosława Kątna.

Wiele osób zachęca jednak młodzież, by podejmowała pracę jak najwcześniej. Według nich nawet najbardziej banalne zajęcie, takie jak roznoszenie ulotek czy zbieranie owoców, spotka się z przychylnym spojrzeniem przyszłego pracodawcy, świadcząc o "obyciu", pracowitości i zaradności młodego człowieka. "Noszenie skrzynek w warzywniaku nie jest żadnym dowodem na zaradność" - przekonuje Mirosława Kątna. Jej zdaniem praca powinna wzbogacać i to nie tylko w dosłownym, ekonomicznym sensie. Powinna korespondować z kierunkiem studiów lub przyszłymi planami zawodowymi, rozwijając i dając doświadczenie. "Wtedy nawet pomoc w kserowaniu dokumentów może być wartościowa" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj