Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownicy chwalą reżim w handlu, ale wciąż są pełni obaw

1 kwietnia 2020, 06:59
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
sklep 2
<p>sklep</p>/Shutterstock
Pracownicy chwalą rząd za wprowadzone ograniczenia, ale są pełni obaw i oczekują jeszcze lepszej ochrony indywidualnej. Przybywa osób, które rozważają odejście na zwolnienia.

Ograniczenie liczby osób w sklepie do trzykrotności liczby kas, zamknięcie placówek w weekendy poza spożywczymi, aptekami i drogeriami, godziny między 10 a 12 każdego dnia zarezerwowane dla seniorów, obowiązek noszenia przez klientów rękawiczek i środki dezynfekcji w każdym sklepie – to najnowsze wytyczne rządu. Pracownicy nie kryją zadowolenia, zwłaszcza z nowego limitu klientów. – – mówi Alfred Bujara, szef Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”. I przyznaje, że handel dostał więcej, niż oczekiwał. Dodaje, że pozostaje jeszcze kwestia zadbania o należytą ochronę pracowników przed koronawirusem. Ciągle bowiem są sklepy, gdzie brakuje maseczek, a montowane przy kasach osłony z pleksi nie odgradzają w pełni pracownika od klientów.

Sieci mają świadomość zagrożenia. Jeśli liczba pracowników jeszcze spadnie, wiele sklepów może się nie otworzyć, a na pewno będzie konieczne dalsze ograniczenie czasu pracy. To z kolei przełoży się na sprzedaż. Dlatego zachęcają pracowników premiami do pozostania na stanowiskach. W Aldi nagrody finansowe sięgną 1 tys. zł. Ich wysokość będzie zależeć od rodzaju wykonywanej pracy. Najwyższe dostaną pracownicy sklepów i magazynów. W Rossmannie premie mają wynieść 750 zł brutto, a w Netto czy Auchan po 500 zł. – – zapewnia Dorota Patejko z Auchan.

Pracownicy Lidla już dostali premie, następne będą na Wielkanoc w wysokości 450 i 300 zł. Biedronka wypłaciła już po 300 zł za tydzień pracy od 9 do 14 marca, zapowiedziała kolejną – 250 zł brutto za pracę między 16 a 21 marca. – – informuje Jan Kołodyński, menedżer ds. relacji zewnętrznych w sieci Biedronka.

Pracownicy mówią jednak, że pieniądze to nie wszystko. I zapowiadają, czemu dają wyraz na forach internetowych, że jeśli warunki pracy się nie poprawią, to będą chodzić na zwolnienia. – – mówi jedna z pracownic francuskiej sieci handlowej, dodając, że powinna mieć kilka maseczek jednorazowych na ośmiogodzinną zmianę. Często ma jedną.

W handlu zatrudnienie wynosi ok. 1,2 mln osób. W związku z zawieszonymi lekcjami w szkołach i zamknięciem sklepów w galeriach, jak wylicza NSZZ „Solidarność”, pracuje obecnie ok. 350 tys. osób. – – mówi Alfred Bujara.

mówi Piotr Adamczak, szef Solidarności w Biedronce. Przyznaje jednak, że w ostatnim czasie dostęp do środków ochrony indywidualnej bardzo się poprawił. Sam związek zaangażował się w ich zakup z własnych środków. Maseczki i rękawiczki dostarczają też sponsorzy.

Pracownicy Biedronki przyznają, że jest lepiej, ale nie idealnie. – – żali się jeden z pracowników Biedronki. Chwali natomiast nowy harmonogram pracy i podział na trzy zmiany. Jedna na rano, druga na popołudnie, a trzecia przez tydzień w domu.

Handlowcy mają jeszcze jeden postulat. Chodzi o zniesienie promocji na czas epidemii. Wabią ludzi do sklepów, zwłaszcza osoby starsze. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj