"Konfederacja Lewiatan, BCC, Forum Związków Zawodowych, NSZZ 'Solidarność', Pracodawcy RP, ZPP i Związek Rzemiosła Polskiego, we wspólnym stanowisku napisali, że zmiana obejmie ok. 350 tys. pracowników przyczyniając się do pogorszenia konkurencyjności polskiego rynku pracy i pogłębienia jego segmentacji, co jest jednym z głównych wyzwań rozwojowych Polski. W pierwszej kolejności podjęte zostaną analizy możliwości zmiany podstawy współpracy, czyli 'ucieczki' od zatrudniania specjalistów na umowę o pracę, co będzie uzasadnione charakterem pracy, rodzajem obowiązków, miejscem wykonywania zadań. W niektórych przypadkach rząd przyczyni się do tego, że pracownicy zainteresują się wyborem systemu ubezpieczeniowego w innych krajach UE, co - przy możliwości równoległego wykonywania pracy na rzecz podmiotów w kilku krajach - nie będzie trudne. Tym samym, zakładane przez rząd przychody z tytułu zmian zasad oskładkowania będą o wiele mniejsze. Utrzymanie limitu ma kluczowe znaczenie dla kreowania wartościowych miejsc pracy oraz zachęcania Polaków do powrotu z emigracji, poprzez tworzenie odpowiednich warunków dla rozwoju innowacyjnej gospodarki, co jest głównym celem Strategii Odpowiedzianego Rozwoju" - czytamy w komunikacie.

Zdaniem związkowców i pracodawców, utrzymanie limitu 30-krotności podstawy składek przyczyni się do rozwoju polskiego rynku w coraz bardziej konkurencyjnym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, jak i w skali globalnej. Jego zniesienie doprowadzi zaś do nieproporcjonalnej ingerencji w sytuację przedsiębiorców, w tym w istotnych dla rozwoju Polski branżach nowych technologii. W przypadku niektórych podmiotów jest to ogromny wzrost kosztów, w zależności od rodzaju działalności i skali, 5-16 proc. rocznie, a może dotyczyć nawet 70-80% zatrudnionych. Jest zatem oczywistym wnioskiem, że zniesienie limitu skonsumuje w firmach środki na inwestycje, będące podstawą długookresowego rozwoju i narzędziem przeciwdziałania skutkom nadchodzącego spowolnienia, wyjaśniono w stanowisku.

"Zniesienie limitu nie spowoduje natychmiastowego odpływu firm z naszego kraju, ale doprowadzi do wstrzymania nowych inicjatyw, a w dłuższej perspektywie do wyboru innych rynków w Europie. Niebagatelny jest również fakt, iż tego rodzaju zmiany obniżają zaufanie podmiotów prowadzących działalność gospodarczą do stabilności i przewidywalności państwa" - przestrzegają organizacje.

Analizując konsekwencje dla gospodarki nie można pominąć - zdaniem związków i pracodawców - wpływu zniesienia limitu na funkcjonowanie programu pracowniczych planów kapitałowych (PPK), który adresowany jest do ponad 11 mln zatrudnionych, w tym do ponad 8 mln pracujących w sektorze przedsiębiorstw oraz około 2 mln osób z jednostek sektora finansów publicznych. Proponowana zmiana zniechęci pracowników z oszczędzania w tej formule, a pracodawcom ograniczy możliwości podwyższania wpłat na rzecz pracowników.

Ponadto, zniesienie limitu 30-krotności podstawy składek spowoduje w perspektywie długofalowej, problem wynikający z rozwarstwienia wysokości świadczeń emerytalnych. Zjawisko to, które można określić jako powstanie "kominów emerytalnych", jest sprzeczne z zasadą solidarności społecznej i szkodliwe z punktu widzenia długofalowej stabilizacji wydatków z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Powstawanie dużych rozbieżności wysokości świadczeń emerytalnych w przyszłości, będzie rodziło presję na zmianę sposobu waloryzacji świadczeń emerytalnych, co z kolei przyczyni się do braku możliwości adekwatnej waloryzacji najniższych świadczeń emerytalnych. Zrodzi to w przyszłości frustracje i niepokoje społeczne.

"Projektowana zmiana może zmniejszyć deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w najbliższych latach, jednak w przyszłości doprowadzi do znacznego jego zwiększenia, pogłębiając nierównowagę dochodów i wydatków FUS" - zakończono w informacji.