W wyroku przywracającym zwolnionego do pracy już sąd I instancji będzie mógł nakazać jego dalsze zatrudnienie. Może to wywołać wiele komplikacji.
Takie rozwiązanie przewiduje nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, którą podpisał już prezydent RP i która czeka na ogłoszenie (ma to nastąpić do 8 sierpnia). To istotne wzmocnienie pozycji pracownika w sporze z zatrudniającym. Ten pierwszy nie będzie już czekał – często kilka lat – na przywrócenie do firmy, która go bezprawnie zwolniła. Ale nowe rozwiązanie w praktyce wywoła wiele istotnych wątpliwości.
– – wskazuje Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. prawa pracy Pracodawców RP.
Cena skuteczności
Obecnie bezprawnie zwolniony pracownik może wrócić do firmy na podstawie prawomocnego wyroku (czyli często po postępowaniach przed dwiema instancjami). Wiele osób czeka więc na rozstrzygnięcie nawet kilka lat.
–– wskazuje dr Jakub Szmit z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert NSZZ „Solidarność”.
Ustawa wpływająca na sferę zatrudnienia nie była konsultowana w Radzie Dialogu Społecznego
To właśnie po interwencji związkowców w rządowym projekcie nowelizacji k.p.c. pojawiła się wspomniana zmiana. Obecnie art. 4772 k.p.c. umożliwia sądom nałożenie obowiązku dalszego zatrudnienia pracownika w razie uznania zwolnienia za bezskuteczne (czyli gdy sąd I instancji zdąży wydać wyrok korzystny dla pracownika przed upływem jego okresu wypowiedzenia; w praktyce ze względu na długotrwałość procesów się to nie zdarza). Po wejściu w życie nowelizacji taki nakaz będzie można przewidzieć także w razie wydania wyroku przywracającego do pracy w I instancji, o ile wniosek o to złoży sam pracownik.
– – wskazuje Katarzyna Siemienkiewicz.
– – dodaje.
Jeden z nich dotyczy przypadku, gdy sąd I instancji nałoży na firmę obowiązek dalszego zatrudnienia pracownika, ale ta wyrok zaskarży, a II instancja przyzna jej rację.
– – wskazuje prof. Monika Gładoch, radca prawny z kancelarii M. Gładoch Specjaliści Prawa Pracy.
Podkreśla, że spraw dotyczących zwolnienia z pracy wciąż jest dużo.
– – dodaje.
Takie wątpliwości biorą pod uwagę przedstawiciele związków zawodowych.
– – uważa dr Jakub Szmit. Jednocześnie podkreśla, że obowiązek dalszego zatrudnienia pracownika mógłby pozytywnie wpłynąć na czas trwania postępowań w II instancji.
– – dodaje.
Formalny chaos
Zmiana może też doprowadzić do kompletnego chaosu w przypadku, gdy firma zostanie zobowiązana do dalszego zatrudnienia pracownika, a ten w okresie oczekiwania na wyrok II instancji np. popełni czyn, który usprawiedliwia rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Jeśli firma wręczy mu dyscyplinarkę, a zatrudniony się od niej odwoła, to jednocześnie będą prowadzone dwa procesy. Jeśli pierwsze skończy się postępowanie w II instancji i sąd prawomocnie przywróci go do pracy, to wróci on do firmy już po tym, jak został z niej zwolniony w trybie natychmiastowym.
– – wskazuje prof. Gładoch.
Druga sprawa (dyscyplinarka) może toczyć się dalej (jeśli np. zwolniony był szczególnie chroniony i może domagać się przed sądem wynagrodzenia za cały czas pozostawania bez pracy), ale faktycznie nie będzie miała wpływu na zatrudnienie pracownika, bo ten został już przywrócony do pracy po zwolnieniu w trybie natychmiastowym. Pracodawca nie będzie mógł mu ponownie wręczyć dyscyplinarki, bo od momentu, w którym dowiedział się o okoliczności uzasadniającej zwolnienie w tym trybie, upłynął już miesiąc (to ograniczenie przewidziane w art. 52 kodeksu pracy).
– – podkreśla prof. Gładoch.
To tylko przykład problemów, jakie wywołają nowe przepisy, które są kompletnie niedostosowane do kodeksu pracy. Nie jest np. jasne, ile świadectw pracy należy wydać pracownikowi w razie rozbieżności orzeczeń sądów (gdy sąd I instancji orzeknie nieprawomocne przywrócenie, a II instancja uzna zwolnienie za zgodne z prawem).
– – wskazuje dr Magdalena Zwolińska, adwokat i partner w kancelarii NGL Legal.
Te wszystkie wątpliwości podnoszą pracodawcy.
– – wskazuje Katarzyna Siemienkiewicz.
Podkreśla, że obowiązek dalszego zatrudnienia pracownika był za to przewidziany w projekcie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych (trafił już do Sejmu).
– – dodaje.
Ten sprytny zabieg rządu może być dla firm bardzo kosztowny.