Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd przygotowuje projekt, który ma ułatwić osiedlanie się imigrantów. Dotyczy to obywateli sześciu krajów

17 lipca 2018, 07:07
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Kontrola paszportowa
Kontrola paszportowa/Shutterstock
Po dwóch i pół roku zatrudnienia na podstawie zezwolenia na pobyt i pracę imigrant będzie mógł wystąpić o udzielenie zgody na pobyt stały. Ale już po roku pracy na zezwoleniu będzie mógł sprowadzić najbliższą rodzinę, której członkowie także otrzymają możliwość pracy w Polsce. Takie rozwiązania przewiduje nowelizacja ustawy o cudzoziemcach towarzysząca projektowi ustawy o rynku pracy.

Oferta nie będzie jednak skierowana do wszystkich. Ma dotyczyć jedynie obywateli państw, którzy dziś mogą być zatrudnieni w Polsce w oparciu o oświadczenia, czyli Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy. Jednocześnie będą musieli pracować w kluczowych dla Polski zawodach.

Ich listę opracowuje obecnie resort rodziny, pracy i polityki społecznej.

– można wyczytać w projekcie.

Jak wynika z naszych rozmów z ekspertami, w praktyce nowe przepisy oznaczają, że imigrant będzie mógł sprowadzić rodzinę już półtora roku po przyjeździe do Polski (po roku pracy na zezwoleniu i kilku miesiącach na formalności), a otrzymać stały pobyt – w sprzyjających warunkach – przed upływem trzech lat.

Dziś na stałe zezwolenie pobytowe trzeba czekać minimum cztery lata.

W efekcie powstanie szybka ścieżka integrująca imigrantów z rynkiem pracy w Polsce, coś w rodzaju amerykańskiej zielonej karty.

W przypadku polskiej polityki migracyjnej to przełom. mówi demograf prof. Maciej Duszczyk.

Obecnie gros imigrantów na polskim rynku pracy to osoby zatrudnione na podstawie oświadczeń. Do końca kwietnia zarejestrowano 464 tys. takich dokumentów i niemal 100 tys. zezwoleń na pracę.

Docelowo łatwiejszym uzyskaniem prawa stałego pobytu może być zainteresowanych 200 tys. osób, głównie Ukraińców

– dodaje prof. Duszczyk.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że rocznie przebywa w Polsce od pół miliona do miliona Ukraińców, to potencjalnie zainteresowanych skorzystaniem z takich możliwości może być od 200 do 400 tys. imigrantów znad Dniepru. Oczywiście nie wszyscy się do tego mogą kwalifikować.

Nowe prawo ma dotyczyć przede wszystkim cudzoziemców, którzy na podstawie zezwoleń na pracę (wydaje je wojewoda na maksymalnie trzy lata) są już dziś zatrudnieni. Większość takich zezwoleń, prawie 200 tys. (ponad 80 proc. wszystkich), wydano Ukraińcom. I to oni będą największymi beneficjentami wejścia w życie nowych zasad. Rząd nie przedstawił jeszcze listy pożądanych zawodów, ale można zakładać, że znajdą się na niej profesje związane z nowymi technologiami i takie, które decydują o zwiększeniu potencjału produkcyjnego gospodarki. A na koniec 2017 r. wśród ponad 3,8 tys. informatyków imigrantów pracujących na podstawie zezwolenia aż 1,5 tys. przyjechało z Ukrainy. Przybysze z tego kraju dominują też wśród robotników przemysłowych i rzemieślników – stanowili aż 85 proc. z wszystkich 72 tys. cudzoziemców pracujących na zezwoleniach w tej grupie. Dodatkową zachętą do skorzystania z nowych rozwiązań ma być umożliwienie pracy bliskim, którzy przyjadą do Polski w celu łączenia rodzin.

– mówi demograf prof. Maciej Duszczyk.

Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, raczej chwalą rząd za nowy pomysł. Ale wskazują na jego kilka potencjalnych wad. Z ułatwień będą mogli korzystać obywatele sześciu krajów, którzy już dziś są preferencyjnie traktowani, bo mogą być zatrudniani na podstawie oświadczeń. Co oznacza, że nowe zasady nie przyciągną raczej nowych pracowników na polski rynek, tylko "przytrzymają" tych, którzy już na nim są.

– mówi Michal Rot, ekonomista banku PKO BP. Jego zdaniem duży napływ cudzoziemców w ostatnich latach opóźnił negatywny wpływ trendów demograficznych na rynek. Ale tylko o jakieś 5 lat – po 2020 r. problem się zaostrzy, na co wskazują prognozy demograficzne. –– ocenia Michał Rot. Sposoby, by zaradzić temu problemowi, są dwa. Pierwszy to zatrzymać w pracy osoby, które nabędą uprawnienia emerytalne. Ale to może być trudne, zwłaszcza przy obniżonym wieku emerytalnym. Drugi to otwarcie się na imigrantów z innych stron świata oraz uporządkowanie statusu przebywających w Polsce cudzoziemców. A pomysł rządu jest na razie zachowawczy, bo ogranicza się tylko do obywateli sześciu krajów.

– uważa Rot z PKO BP.

Podobnego zdania jest Piotr Bielski, ekonomista banku BZ WBK. – – mówi Piotr Bielski. Jego zdaniem korzyści, jakie gospodarka odniosła z imigracji, są nie do przecenienia, a Polsce jest potrzebna polityka imigracyjna z prawdziwego zdarzenia, bo bez napływu pracowników z zewnątrz nie utrzymamy obecnego tempa rozwoju.

– mówi Piotr Bielski.

W ciągu roku w celach zarobkowych, jak szacują demografowie, w Polsce przebywa od pół miliona do miliona Ukraińców. Spada liczba oświadczeń, rośnie zezwoleń. Liberalizacja zasad stałego pobytu i sprowadzania rodzin wpisuje się w trend wypełniania luk na polskim rynku pracy, które zwiększają się z powodu starzenia się społeczeństwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj