Podczas spotkania z dziennikarzami zaprezentowali oni swoje kwartalne prognozy ekonomiczne. Podwyższenie prognozy wzrostu PKB wynika m.in. z tego, jak mówił główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak, że polska gospodarka okazała się odporna na niepewność w gospodarce globalnej. Te czynniki niepewności to przede wszystkim napięcia dotyczące polityki handlowej i zapowiadanych przez USA ceł. Jednak, jak zaznaczył Bujak, polska gospodarka ma stosunkowo niewielką ekspozycję na gospodarkę amerykańską, więc jej wrażliwość na te czynniki jest ograniczona.
- ocenił Bujak. - powiedział główny ekonomista PKO BP.
Na wzrost prognozy, dodał, miała wpływ cały czas wysoka dynamika popytu zewnętrznego oraz utrzymywanie się konsumpcji prywatnej na wysokim poziomie. Na zachowanie równowagi w gospodarce wpływa również, według analityków PKO BP, napływ pracowników z zagranicy, przyczyniając się do łagodzenia napięć na rynku pracy, osłabienia presji inflacyjnej, a także do większych dochodów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Bujak podkreślał, że Polska jest jednym z krajów o największym napływie siły roboczej z zagranicy. - podkreślał. Także, jak mówił, W stosunku do głównych konkurentów zagranicznych z regionu w Polsce obserwuje się relatywny spadek kosztów pracy, co zwiększa konkurencyjność polskiej gospodarki - wyjaśniał. - ocenił Bujak.
Zdaniem analityków PKO BP, nadal nieco rozczarowuje poziom inwestycji prywatnych, choć w 2018 roku powinny one wzrosnąć o 10 proc. Analitycy spodziewają się natomiast spadku inflacji CPI w listopadzie do ok. 1,5 proc. rdr. Przede wszystkim jednak, z uwagi na powyższe czynniki oraz bardzo dobre wykonanie budżetu w czerwcu, rewidują prognozę deficytu sektora finansów w 2018 roku z 1,7 proc. do 1,5 proc. Przewidują także, że deficyt budżetowy może być o 25-30 mld zł niższy od zaplanowanego.
Jeśli chodzi o siłę złotówki, dyrektor Biura Strategii Rynkowych Mariusz Adamiak przewidywał jej lekkie osłabienie i poziom ok. 4,40 zł za euro w III kwartale, a także wzmocnienie się dolara kosztem euro.