Dzięki zakazowi handlu tysiące pracowników zyskało wolne niedziele. Ale jednocześnie w niektóre takie dni swoje obowiązki muszą wykonywać inspektorzy pracy, bo to oni mają sprawdzać, czy nie dochodzi do naruszeń nowego prawa. W każdym powiecie ma dyżurować co najmniej jeden. Zdaniem Związku Zawodowego Pracowników Państwowej Inspekcji Pracy (ZZPPIP) prowadzi to do naruszenia prawa, bo inspektorzy mogą pracować w niedziele, ale tylko w wyjątkowych przypadkach. A systematyczne sprawdzanie sklepów w każdy taki dzień wolny od handlu wyjątkiem nie jest - kontrola powszechnie obowiązujących przepisów to zwykłe zadanie inspektorskie. Dlatego związkowcy domagają się takiego zaplanowania obowiązków, aby kontrolerzy nie musieli na stałe pracować np. w co drugą albo co trzecią niedzielę.
Kolejny błąd
Pismo w tej kwestii trafiło już do głównego inspektora pracy. ZZPPIP powołuje się w nim na art. 58 ust. 3 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o PIP (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 786 ze zm.). Zgodnie z nim pracownik inspekcji może być zatrudniony poza normalnymi godzinami pracy, jeżeli wymagają tego potrzeby urzędu, a w wyjątkowych przypadkach także w nocy oraz w niedziele i święta. Związek wskazuje, że kontrola przestrzegania przepisów, w szczególności tych dotyczących czasu pracy, należy do głównych i stałych zadań PIP. Nie można więc uznać, że egzekwowanie ustawy z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. poz. 305) jest „przypadkiem wyjątkowym”.
- podkreśla Przemysław Róziewicz, przewodniczący ZZPPIP.
Związkowcy liczą, że kontrole dotyczące zakazu sprzedaży docelowo będą zorganizowane w sposób, który nie będzie oznaczał dla inspektorów pracy np. w jedną lub dwie niedziele w miesiącu.– dodaje szef związku.
DGP poprosiła Główny Inspektorat Pracy o ustosunkowanie się do pisma związku. W odpowiedzi GIP uznał, że "zgodnie z obwiązującymi w PIP przepisami regulującymi czas pracy osób wykonujących i nadzorujących czynności kontrolne, praca w niedzielę jest dopuszczalna, zatem jej wykonywanie w związku z wejściem w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni jest zgodne z ustawą o PIP".
Wątpliwość pozostaje jednak nierozstrzygnięta, głównie z winy ustawodawcy - który przyjął przepisy o zakazie handlu i nałożył na PIP obowiązek ich egzekwowania, nie bacząc na obowiązujące ograniczenia pracy inspektorów w niedzielę. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że to PIP nadzoruje przestrzeganie uprawnień pracowniczych. Czyli - w razie skargi na łamanie art. 58 ust. 3 - byłaby sędzią we własnej sprawie.
- zapowiada Przemysław Róziewicz.
Dość spokojnie
W ubiegłą niedzielę, czyli pierwszą wolną w sektorze handlu, w całej Polsce dyżurowało ponad 300 inspektorów (wczoraj odbierali dzień wolny w zamian za pracę dzień wcześniej). Skalę naruszeń na razie trudno oszacować, bo PIP zbiera dane z poszczególnych okręgów; informacja zbiorcza ma być przedstawiona w najbliższy czwartek. Z wstępnych danych gromadzonych w okręgowych inspektoratach pracy (OIP) wynika, że liczba zgłoszeń przypadków naruszeń różniła się w zależności od regionów. Dla przykładu OIP w Katowicach przyjął 53 takie sygnały (w tym również od przedstawicieli NSZZ „Solidarność”), w Gdańsku - 28, w Poznaniu - 8.
- tłumaczy Krzysztof Lisowski, zastępca okręgowego inspektora pracy w Gdańsku.
Tamtejsza inspekcja sprawdziła m.in. centrum handlowe, które jest umiejscowione na terenie dworca kolejowego i z tego powodu nie obejmuje go zakaz (z wstępnych informacji wynika, że w galerii ujawniono kilka uchybień). – podkreśla Barbara Kiełt, okręgowy inspektor pracy w Rzeszowie. - podsumowuje Michał Wyszkowski z OIP w Poznaniu.