Obecnie pracodawca, który chce rozstać się z pracownikiem, musi tylko wręczyć mu wypowiedzenie umowy o pracę lub oświadczenie o jej rozwiązaniu bez wypowiedzenia. To oznacza, że pracownik o zwolnieniu dowiaduje się tuż przed otrzymaniem dokumentu. Cała procedura trwa kilka minut, chyba że ma umowę bezterminową, a w zakładzie funkcjonuje związek zawodowy. Wówczas potrzebna jest konsultacja z organizacją zakładową. W takiej sytuacji postępowanie się wydłuża, gdyż trzeba doliczyć czas na zawiadomienie organizacji o planowanym zwolnieniu oraz na udzielenie przez nią odpowiedzi, czy zgadza się na reprezentowanie pracownika.
W projekcie nowego kodeksu pracy, przygotowywanym przez komisję kodyfikacyjną prawa pracy, zaproponowano rozszerzenie tej procedury. W efekcie jeszcze przed wręczeniem wypowiedzenia firma będzie musiała zawiadomić pracownika o zamiarze rozwiązania umowy oraz wysłuchać go w obecności świadka. Co istotne, od tej reguły mają być wyjątki.
„Przekupienie” pracownika w majestacie prawa – dla mniejszych
Z obowiązku stosowania nowej procedury będą mogli się uwolnić przedsiębiorcy zatrudniający do 10 pracowników. Skorzystają z takiej możliwości, o ile zdecydują się przyznać zwalnianym rekompensatę (quasi-odprawę). Jej wysokość miałaby zależeć od stażu pracy zatrudnionego i wynieść od jednego do trzech miesięcznych wynagrodzeń.
- stwierdza
Z kolei eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców uważają, że łatwiejszy sposób zwalniania pracowników w małych przedsiębiorstwach oznacza, że zatrudnieni będą objęci mniejszą ochroną praw pracowniczych, co paradoksalnie może wręcz spowodować, że w opinii Polaków zatrudnienie w takich firmach będzie traktowane jako praca drugiej kategorii. - dodają.
Ale to niejedyne zarzuty pod kątem tego rozwiązania. Zdaniem ekspertów większe obawy budzi fakt, że kodeks pracy różnicuje przedsiębiorców. Mniejszym daje uprawnienia, których nie mają duże przedsiębiorstwa. - stwierdza Łukasz Chruściel, partner kierujący biurem kancelarii Raczkowski Paruch w Katowicach. Dodaje jednak, że sama idea wykupu jest ciekawa. – proponuje mecenas Chruściel.
Jego zdaniem nowy przepis w pewnym stopniu łączy obydwa te systemy. Pozwala bowiem nie podawać przyczyny rozstania z pracownikiem, ale w zamian za zaproponowanie rekompensaty. - zauważa. Eksperci zaznaczają również, że nie jest powiedziane, iż małe firmy chętnie będą korzystały z możliwości wykupu. Częstokroć drobny przedsiębiorca będzie wolał przejść całą procedurę, niż wykładać pieniądze, których w małych firmach nie ma za dużo.